Page 46 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 46
OSTATNIA MIŁOŚĆ 45
Chłopak zatrzasnął za nim drzwi i zamknął na zamek.
Gawriel siedział na dole. Mijały go postacie w czarnych frakach, o białych
i czarnych twarzach, białe damy w długich, czarnych sukniach, czarne damy
w długich, białych sukniach. Orkiestra grała w salonie pełnym zwierciadeł
i kryształowych żyrandoli. Pary wirowały w tańcu, a myśli Gawriela wirowały
wraz z nimi, między słońcami i księżycami, dniem i nocą, konstelacjami, teraz
a wiecznością – w tępej obojętności, bez bólu, żalu, miłości i nienawiści… ale
w takiej zimnej, nigdy wcześniej nie doświadczonej samotności.
Nie wiedział, ile czasu minęło, gdy dostrzegł Jean-Pierre’a biegnącego od
strony windy – z włosami w nieładzie, szaleńczym spojrzeniem, rozpaloną twarzą.
Chłopak zbliżył się do Gawriela.
– Ona odeszła – powiedział zachrypniętym głosem. – Zmarła w moich ra-
mionach. Czy pan ma na imię Sebastian?
– Nie! – Gawriel aż podskoczył.
– Zwracała się do mnie tym imieniem. To było jej ostatnie słowo. Czy chce
pan wezwać policję?
– Nie. Dlaczego?
Gawriel wyrwał klucz z dłoni Jean-Pierre’a. Ten szybko odwrócił się i wybiegł
z hotelu.
Gawriel rzucił się w kierunku windy. Jadąc na górę, przypomniał sobie, że
Sebastian to imię chłopca, który zauroczył Amalię po jej powrocie do Europy,
kiedy przybyła do Paryża. Powiedziała mu, że poznali się w Dniu Bastylii. Tań-
czyli razem. Zakochała się wówczas po raz pierwszy w swoim życiu. Umówili
się na spotkanie nazajutrz przy stacji metra Bastylia, ale on nie przyszedł. Już go
więcej nigdy nie spotkała. Zazdrość o taką miłość byłaby głupotą. Amalia nawet
na chwilę nie była z nim sama, a poza tym to wszystko działo się tyle lat temu –
tak myślał Gawriel wówczas, kiedy mu o tym opowiadała.

