Page 230 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 230

CZERWONA PTASZYNA                        229



             szufladę w szafie na ubrania ma wypełnioną tymi ubrankami. Kiedy u kogoś ze
             znajomych rodzi się dziecko, ma gotowy prezent. I za każdym razem, pakując
             taki prezent, czuje ucisk w sercu. Rozstać się, nawet z nieużywanym ubrankiem
             – takim, w którym zebrał się odblask niezrealizowanej, matczynej pieszczotli-
             wości – nie jest rzeczą łatwą.


                                               *
             Śnieg po drugiej stronie szyby prószy… prószy. Mania widzi, jak czerwień płasz-
             czyka dziewczynki z dworu drży lekko za śnieżną kurtyną – prawdziwa-nie-
             prawdziwa, hipnotyzująca. Czuje, że ciągnie ją do dziecka. Tęskni do niego tak
             intensywnie – że całe jej ciało, wszystkie jego dwieście czterdzieści osiem części,
             wyciąga się, chcąc dotknąć kuszącego ciałka, trzymać je w ramionach, objąć je,
             przycisnąć do łona.
                – Coś ci jest, Maniusiu? – słyszy znowu głos Fajwela.
                – Broń Boże – odpowiada.
                – Gniewasz się o coś na mnie?
                – Co też ci przyszło do głowy, mój kochany?
                – Mówiłem, że się uważa, że Pakistańczycy lada dzień też będą mieli bombę
             atomową. Nic mi na to nie odpowiedziałaś.
                – A co tu jest do odpowiadania, Fajwelku? Widzę radosną dziewczynkę, która
             się bawi w śniegu na dworze. Aż miło popatrzeć – odpowiada mu.
                Tu Fajwel dodaje z westchnieniem:
                – Ech, po prawdzie to ja jestem dzisiaj jakiś nieswój. Sam nie wiem, co mi jest.
             Opadło mnie jakieś lenistwo i czuję się, jakby mi kamień leżał na sercu.
                Choć on nic takiego nie mówi, Mania podejrzewa, że Fajwel ma jej za złe tę
             pustkę w ich domu. Oczywiście on wie, że to nie jej wina. Ale nie może się po-
             wstrzymać. Z jej powodu nie został na nowo ojcem. Raz mu nawet zasugerowała,
             żeby się rozeszli, żeby sobie znalazł inną kobietę i miał z nią dzieci. On jednak
             na nią nakrzyczał i kazał jej więcej nie ruszać tego tematu. Te krzyki są według
             niej najlepszym znakiem, że on sam flirtuje z takim właśnie pragnieniem, tylko
             nie waży się dopuścić go do świadomości. Jego majstrowanie przy zabawkach też
             jest przecież oczywistym dowodem…
   225   226   227   228   229   230   231   232   233   234   235