Page 219 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 219

218                           OCALALI



         uroczyste fanfary. Tłum ucichł. I oto nagle nad morzem głów poniósł się głos
         księdza wzmocniony przez tubę.
            Simon i Lea stali u stóp szerokich schodów katedry. Nie rozumieli ani słowa
         z kazania głoszonego przez księdza poza wyrażeniami: „Karl Marks”, „demokra-
         cja socjal”, „husticja”  oraz kilku innymi, dobrze znanymi międzynarodowymi
                          16
         frazesami.
            Simon wpadł w zachwyt:
            – Socjalistyczny ksiądz! – Pokręcił głową zdumiony. – Okazuje się, że lewica
         chce przejąć władzę nad tą okolicą.
            Tłum był cicho, ale raczej nie słuchał słów księdza. Na brązowych i suchych
         jak kamienne ruiny twarzach z wyrzeźbionymi uśmiechami malował się wyraz
         uporu. Może do uszu tłumnie zgromadzonych ludzi dobiegały dalekie-bliskie
         echa ich przeszłości, której nie zdołała zniszczyć żadna burza?
            Dopiero następnego dnia tory zostały oczyszczone, wyruszyli więc w góry
         lichą, starą kolejką, coraz wyżej i wyżej – do najwspanialszego cudu świata:
         Machu Picchu.
            Przybywszy na szczyt gdzieś wysoko pod niebem, ujrzeli szeroką przestrzeń
         świata. Ogromny szczyt był jakby ścięty i uformowany na kształt talerza, albo
         raczej dłoni Boga, na której rysowały się trwałe kontury zaginionej cywilizacji:
         Machu Picchu. Powietrze tu było jeszcze rzadsze niż w Cusco. Ale jakoś lżej się
         oddychało, jakby ciężki świat na dole został odcięty od swojej pępowiny i popadał
         w zapomnienie.
            – Kochanie, czujesz? – szepnął François wprost do ucha Lei. – Czujesz, jak
         tu znika z twojej pamięci blondynka i tych dwoje Niemców znad Amazonki,
         a także wszystkie niepokoje z doliny?
            – Nie, François – odpowiedziała szeptem – nic nie znika. Ale tu i teraz
         dostrzegam, że to wszystko jest powiązane ze wszystkim, czym jestem. Widzę
         swoje życie z oddalenia, jakbym stała twarzą w twarz z wielką zagadką kryjącą
         się w środku i wokół mnie, której nie potrafię nazwać.


         16   Fonetyczny zapis hiszpańskich słów „demokracia social” oraz „justicia”, czyli demokracja społeczna
            i sprawiedliwość.
   214   215   216   217   218   219   220   221   222   223   224