Page 216 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 216
FRANÇOIS 215
– Malutki, młody. – Ostrożnie wstała, wzięła do ręki strzelbę, przeładowała
ją i wystrzeliła. Kamienna głowa opadła pod wodę.
– Teraz możemy spokojnie wracać – rzuciła Frau Sterbe do Simona z krótkim,
urwanym śmiechem. I przeczesała palcami swoje krótkie włosy, kokieteryjnie
poprawiając poły bluzy i wygładzając ją na obfitym biuście.
– Co się stanie z truchłem? – zapytał Simon. – Krokodyla skóra to przecież
bardzo drogi materiał. Czy państwo coś na tym zarabiają?
Frau Sterbe lekceważąco machnęła ręką:
– Ależ skąd! Nie zawracamy sobie głowy takimi rzeczami. Zabijamy je dla
przyjemności własnej i naszych gości.
Po kilku dniach Simon i Lea byli ponownie na lotnisku w Pucallpie. Czekali
dwa dni na samolot, który zabrał ich do Cuzco i Machu Picchu w Kordylierach.
Noc spędzili w pensjonacie. Na płycie lotniska dwóch bosonogich chłopców
grało na podniszczonych gitarach, śpiewając hiszpańskie piosenki, w których
nieustannie powtarzało się słowo corazón, czyli serce.
*
Byli w Cuzco, w drodze na Machu Picchu, dziewięciotysięczny szczyt w Kordy-
lierach. Cuzco, dawna stolica imperium Inków, a także cała okolica, pełne były
ruin inkaskich twierdz, świątyń i domów mieszkalnych – świadectwa szczególnej
techniki budowania, pracy kamieniarskiej oraz rzeźby. Budynki o kształtach
podobnych do piramid zdawały się odzwierciedlać kształty otaczających gór.
Cuzco było kilkukrotnie zburzone zarówno przez ludzi, jak i przez siły natury.
W XVI wieku Hiszpanie z Franciszkiem Pissarro na czele zaanektowali miasto
i zrujnowali je; potem dzieła zniszczenia dopełniły dwa ogromne trzęsienia ziemi.
A mimo to wciąż wyczuwało się tu tchnienie inkaskiej epoki. Współczesne
domy wznoszono, wciąż wykorzystując kamienne mury z tamtych czasów, jakby
chcąc dowieść trwałości świata bez technologii. Na starych, gładkich, kamiennych
bryłach wyrastały wyższe, później dobudowane piętra, które zdawały się czekać
zagłady w wyniku nowego trzęsienia ziemi czy też kolejnej politycznej burzy.
Cuzco jak magnes przyciągało do siebie malarzy, rzeźbiarzy, producentów biżu-
terii i ozdobnych drewnianych rzeźb. Nic dziwnego, miasteczko było malownicze,

