Page 208 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 208

FRANÇOIS                            207



                Kolacja smakowała dawno już zapomnianymi, ale przecież wciąż znany-
             mi potrawami. Przez kolejne pięć dni blondynka nie pokazała się już tury-
             stom. Goście sami zwiedzali okolicę. Dla wszystkich stało się jasne, że cały
             ten przyjazd tutaj to humbug , oszustwo biura podróży, wabienie naiw-
                                         13
             nych turystów, aby zapewnić zarobek właścicielce pensjonatu i starego
             samolotu.
                Ale za każdym razem, gdy pluskali się w jeziorze położonym między wo-
             dospadami, przyjemny chłód przywracał umysłom cudowny nastrój wytchnie-
             nia. Panował tu czarodziejski spokój, któremu poddał się nawet Simon. Kiedy
             po pięciu dniach nadszedł czas wyjazdu, nie chciało się im opuszczać tego
             miejsca.
                – Eldorado, z dala od Boga i ludzi – powtórzył słowa blondynki i przed
             wejściem do samolotu rozejrzał się po okolicznym pustkowiu.
                Do Caracas lecieli już bez niej. Po jednej stronie Lei siedział Simon zanurzony
             w międzynarodowej „Herald Tribune”, której mimo wolnego czasu nie zdążył
             do tej pory przeczytać. Po drugiej stronie siedział François.
                – Gdzie się podziewałeś od czasu naszego spotkania w jeziorze należącym do
             Eldorado blondynki? – zapytała.
                – Nie zniknąłem. Przez cały czas miałem cię na oku – odpowiedział.
                – To dlaczego cię nie widziałam ani nie słyszałam?
                – Ponieważ mnie unikałaś, mon amour.
                – Dlaczego tak myślisz?
                – Twoja fantazja zatrzymała się bezradna przed progiem boskiego cudu…
                – Ale, François, dlaczego nie rozumiesz? Z powodu bólu w sercu potrzebo-
             wałam ciebie jeszcze bardziej niż zwykle. Ten zakątek przy wodospadach był zbyt
             piękny dla żalu i zagubienia, które w sobie noszę…








             13   Humbug (ang.) – oszustwo, fałsz, nonsens, blaga. Słowo ze slangu rozpowszechnione przez Karola
                Dickensa i jego Opowieść wigilijną.
   203   204   205   206   207   208   209   210   211   212   213