Page 206 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 206
FRANÇOIS 205
– Pospiesz się – ponagliła go Lea.
I oto wyszli na zewnątrz, umyci i przebrani w lekkie stroje, z kostiumami
kąpielowymi w rękach. Simon wziął także aparat fotograficzny, z którym się
nie rozstawał. Był dobrym fotografem. Lubił uwieczniać wszystko na zdjęciach.
„To jedyny sposób na zatrzymanie czasu, unieruchomienia go na chwilę” – lubił
powtarzać.
Blondynka, ubrana w białe spodenki, białą lnianą bluzkę z długim rękawem
i sandały na gołych nogach, czekała na turystów. Gdy się zebrali, poprowadziła
ich w kierunku lasu, nerwowo zagadując.
– Jak nazywa się to miejsce? – zapytał jakiś turysta. – Nie ma żadnej nazwy?
– Nie, dla takich miejsc nie ma nazw. Ja osobiście nazywam je Eldorado .
11
Zaprowadziła ich na skraj lasu i pokazała ręką:
– Oto ścieżka. Idźcie prosto tam, dokąd was poprowadzi. Pięć minut marszu
i dojdziecie do moich wodospadów. Nie ma żadnego niebezpieczeństwa. A ja
sprawdzę, co słychać w sprawie naszej kolacji.
Droga zajęła im więcej niż dwadzieścia minut nie tyle przez las, ile jego skrajem.
Dżungla była tak gęsta, że widać było tylko ciemność wyłaniającą się zza drzew.
Za to słyszeli oszałamiający śpiew, kląskanie i świergot ptaków. Radosny, rześki,
orzeźwiający hałas. Mieszał się z przyjemnym szmerem wody. Po chwili dotarli
do pięciu wodospadów. Pokryte białą pianą spadały z okolicznych skalistych gór
do małego jeziora przypominającego błękitne oko, w którym odbijało się słońce
– żółta źrenica. Lea poczuła nagle, że to oko mruga do niej, przywołuje i kusi.
Weszła pod drzewo, przebrała się i wskoczyła do wody. Simon poszedł w jej ślady.
Gdy tylko znalazła się na środku jeziora, dostrzegła Françoisa, który nagi
płynął obok niej.
– Wciąż myślę o tej blondynce – zwróciła się Lea do niego. – Tyle w niej wi-
talności! Taka ryzykantka! Jakby wciąż jeszcze walczyła o odrobinę swojego życia
i żadna cena nie była dla niej zbyt wysoka. Czy mam jej zazdrościć tego talentu
do życia, którego ja już nie posiadam? Myślisz, że ona tu odnalazła swoje ja?
11 El Dorado – od skróconego hiszpańskiego określenia el hombre dorado, czyli „złoty człowiek”,
legendarna kraina w Ameryce Południowej pełna złota.

