Page 199 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 199
198 OCALALI
– On jest snem, podobnie jak ty.
– Ale we mnie przecież wierzysz.
– Tak, dokładnie tak jak w Niego. W zasadzie to jestem absolutną ateistką.
Muszę ci powierzyć sekret mojego życia, François: byłam w obozie koncentra-
cyjnym. Tam wszyscy bogowie umarli wraz z tymi, którzy w nich wierzyli.
Wyjął z kieszeni marynarki okulary i pochylił się ku jej twarzy, jakby chciał
w niej czytać.
– Mam wrażenie – powiedział – że mówisz o swoim pobycie w obozie kon-
centracyjnym takim tonem, jakbyś uważała się za jakąś bohaterkę czy ofiarę, nad
którą trzeba się litować.
Pokręciła głową:
– O, nie to chciałam powiedzieć… Nie o to mi chodzi. Chodzi mi o to, że po
wyzwoleniu oczekiwałam od życia czegoś więcej.
– Oczekiwania rzadko się spełniają, chyba że we śnie. Dlatego dobrze jest
śnić. Wówczas życie staje się piękne i cenne, wówczas człowiek widzi, jak dobrze
tu być, na tym świecie.
– To frazes! Życie wydaje się piękne i cenne tylko wtedy, gdy jest zagrożone
i można je stracić…
– Teraz też wydaje ci się piękne i cenne, chociaż nie dostrzegasz w nim sensu.
Gdyby tak nie było, nie siedziałbym tu, obok ciebie. Jestem twoją odpowiedzią
na tęsknotę za szczęściem.
– Szczęście! – wykrzyknęła szyderczo i niemal wypuściła kierownicę z rąk.
Samochód wpadł w poślizg, miotając się bez kontroli w tę i we w tę. François
położył rękę na jej dłoni, aby pomóc jej zapanować nad pojazdem. Ale stało się
coś przeciwnego. Auto niemal zaczęło tańczyć wokół własnej osi. Na szczęście
w pobliżu nie było innych pojazdów. Mocniej uczepiła się rękami kierownicy
i zaczęła nią ostrożnie manewrować, aż wyjąca maszyna w końcu wyprostowała
tor jazdy.
– Gdzie jesteśmy? Dokąd jadę? – zapytała. – Czy ja chcę się zabić?
– Broń Boże – François pogładził jej czoło ciepłą dłonią.
– Nie zasłaniaj mi oczu! Przez ciebie nie widzę drogi! – zawołała. – Dokąd
ona prowadzi?

