Page 198 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 198
FRANÇOIS 197
Początkowo jechało przed nią wiele samochodów. Ludzie spieszyli do pracy.
Trąbili. Koła ciężarówek skrzypiały i piszczały na śliskim śniegu i lodzie. Potem
droga nieco opustoszała. Wokół niej zrobiło się ciszej. Jezdnia przed nią stała się
szersza i na wpół pusta – biała i lśniąca szosa. Po bokach pojawiły się osrebrzone
śniegiem choinki. Deszcz wciąż wisiał w powietrzu roziskrzoną mgłą niczym
puch utkanej z lodu pajęczyny. Wówczas na przednim siedzeniu tuż obok siebie
dostrzegła François.
Usłyszała, jak recytuje – dla niej – wersy poezji Verlaine’a : Łzy padają w ser-
3
ce moje, jak deszcz pada ponad miastem. / Jakież dziwne nieukoje przenikają
serce moje? [...] Łzy padają bez przyczyny w serce, które stygnie w męce. / Jak to!
nie ma żadnej winy, smutek przyszedł bez przyczyny. / W tym ból największy
gości, że już nie wie się, dlaczego. / Bez niechęci, bez miłości, tyle smutku w sercu
gości .
4
Uśmiechnęła się do niego przez łzy:
– To prawda, l’amour est morte, l’ âme est morte, miłość jest martwa, dusza jest
martwa. Czy w tym wszystkim jest jakiś sens?
– Dusza żyje w śmierci życia – odpowiedział.
Widziała mężczyznę w kratkowanej marynarce i dżersejowej koszulce z koł-
nierzykiem polo. Jego pełne tęsknoty oczy pieściły jej twarz i osuszały łzy na
policzkach.
– Nie jest ci zimno bez płaszcza? – zapytała go.
– Jestem gorący. – Uśmiechnął się do niej uśmiechem, który posiadał wy-
starczająco słodyczy, aby usunąć z jej pamięci gorzki smak szyderczego śmiechu
Simona. François dodał: – Mam oczywiście pozdrowienia dla ciebie.
– Tak? A od kogo? – zapytała.
– Od Boga.
Lekceważąco machnęła ręką.
3 Paul Verlaine (1844-1896) – francuski poeta, jeden z najwybitniejszych reprezentantów symbo-
lizmu.
4 Paul Verlaine, Pieśń III, ze zbioru Romances sans paroles [Pieśni bez słów], 1874, tł. Bronisława
Ostrowska.

