Page 189 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 189
188 OCALALI
w ich wygłodniałych pyskach. Do kogo należy? Gdzie należy? Jak dobrze byłoby,
gdyby Mildred i Marysia zostały siostrami. Dlaczego by nie? Przecież Mary-
sia wyleczyła go z choroby postrzegania siebie jako małego, żałosnego Żydka
z tuzinem dyplomów. Sprawiła dla niego cud. Ona sama była cudem. A on był
wspólnikiem cudu. Nie był wcale emocjonalnym impotentem. Wydawało mu
się tak, bo jego miłość była jednostronna, niekompletna. Teraz jednak pokochał
obie kobiety. Obie nosił wewnątrz siebie. Gdyby pozwolił sobie dać obu to,
co się każdej należy, nie kręciłoby mu się tak w głowie. Bo w takim wewnętrz-
nym rozdarciu nie mógł dalej żyć. Niweluje go ono, obraca wniwecz, redukuje
do zera, do wielkiego, okrągłego nic.
Nic? Broń Boże! Był porządnym człowiekiem. Bardzo cieszyło go, że dał
Marysi kapelusz. Jest za nią odpowiedzialny. Jest też odpowiedzialny za Mildred
i za ich dzieci. Jest odpowiedzialny za swoich kolegów i za swoich pacjentów, i za
pana Mashadę, i za Masajów, i za każdego spośród kilku miliardów ludzi, którzy
zaludniają kulę ziemską. Ma swoją męską godność, godność dumnego Żyda
i dumnego Amerykanina, godność muszki, która napiła się z wód kosmosu i topi
się teraz w jego otchłaniach. Jakie to ma znaczenie, do kogo należy? Nie należy
do nikogo, poza globalnym Serengeti. Należy do słońca, króla życia i śmierci.
Tyle mu wystarczy. Dosyć!

