Page 182 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 182

W SERENGETI                          181



             się Barbara Grzimek. Z tego powodu, kiedy dwa lata temu natknęłam się na
             nazwisko Grzimek, ojca i syna, którzy podnieśli alarm dla całego świata, by
             ratować zwierzęta w Serengeti, zainteresowałam się nimi. Nigdy jednak nie
             doszłam do tego, czy mają jakiś związek z moją Barbarą, moją drugą mamą,
             która po raz drugi dała mi życie. Pewnego razu o świcie wyszła ze swojej
             chałupy po wodę i dojrzała mnie leżącą na pobliskim polu, z twarzą umazaną
             krwią. Wzięła mnie do siebie. Rozumiała, skąd jestem, dlatego bała się wziąć
             mnie do lekarza. Stąd rana na moim czole nie została zszyta. Miała dwoje
             dzieci, trochę starszych ode mnie. Nie rozumiały zbyt wiele. Powiedziała im
             po prostu, że jestem ich znalezioną siostrą. Sąsiedzi w odległej wsi nie mieli
             pojęcia, ile ma dzieci.
                – To znaczy, że nie całkiem mnie oszukałaś. Przecież opowiadałaś mi tak
             dużo o Barbarze, twojej matce, serdecznej chłopce, która karmiła cię zielenizną
             i barszczem szczawiowym z kartoflami w niedzielę – odetchnął lżej.
                – Jak dobrze pamiętasz moje wyznania, profesorze. Ale to błąd. Moja praw-
             dziwa mama przeżyła wojnę. Uciekła z Treblinki w czasie powstania w obozie .
                                                                               27
             Zaraz po wyzwoleniu zaczęła mnie szukać w okolicy, w której wyrzuciła mnie
             z jadącego pociągu. Tym sposobem znalazła mnie u Barbary. Wyrwała mnie
             z jej rąk, z mojego domu, wyrwała od siostry i brata i przywiozła do Warszawy.
             Kiedy miałam jakieś sześć lat i poszłam do szkoły, zaczęłam dręczyć ją pytania-
             mi o tę szkaradną bliznę na czole. Odtąd zaczęła mi opowiadać przerażające
             historie o moim żydostwie, o ojcu rozstrzelanym w lasach, o tym, jak wyrzuciła
             mnie z wagonu, żeby mnie uratować, o obozie koncentracyjnym z komorami
             gazowymi, i powiedziała, że tak naprawdę mam na imię Ester. Nienawidziłam
             tego imienia, nienawidziłam mojej mamy i nie wierzyłam w jej opowieści, ani
             w moją żydowskość. Podejrzewałam, że mówi mi to, żeby mnie nastraszyć.
             Powiedziała mi, że dzięki mnie pozostała przy życiu, że myśl o mnie dała jej
             siłę lwicy. Karmiła mnie cudownymi posiłkami i poiła moją duszę słodkimi
             melodiami żydowskich pieśni. Jej oczy to były dwie otchłanie smutku, ale przy


             27   Powstanie w Treblince wybuchło 2 sierpnia 1943 roku, z obozu wydostało się około 200 więźniów,
                wojnę przeżyło tylko około 70 osób, brak informacji, ile wśród nich było kobiet.
   177   178   179   180   181   182   183   184   185   186   187