Page 179 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 179
178 OCALALI
– Za nic w świecie! – Wzruszyła ramionami. – Chyba że owinie się nim pan
razem ze mną.
Zadrżał. Nie chciał owijać się razem z nią, ale nie chciał też, żeby sobie poszła.
Wskazał jej miejsce obok siebie. Usiadła i owinęli się pledem.
Nosorożyca z młodym pojawiła się przy wodzie, żeby się napić. Jej dwa
rogi, jeden większy i drugi, mniejszy, powyżej niego, rozcięły ciemność jak rogi
księżyca. Na ich plecach jechały nocne ptaki, czyszczące ich skórzaną okrywę ze
szkodników. Matka i dziecko wyglądały jak wielkie, niezgrabne świnie. W każdym
ich ruchu była jakaś rozbrajająca śmieszność. Simon roześmiał się, nie wiedząc
dokładnie, czy śmieje się tak z przyjemności, jaką było czuć dotyk biodra Marysi,
czy dlatego, że nosorożce wyglądały tak szalenie zabawnie.
– Zdaje się, że to najbrzydsze stworzenia, jakie istnieją na świecie – zauważył.
– Brzydota jest pojęciem względnym – odparła sucho. Spojrzał na nią, zdzi-
wiony, z jaką powagą przygląda się nosorożcowej mamie z dzieckiem. – Tęsknię
za moją córką – odezwała się po długim milczeniu.
– Ile lat ma pani córka? – zapytał.
– Osiem.
– Osiem? Nie wspomniała pani o niej ani słowem w trakcie psychoanalizy.
– Jeszcze jej wtedy nie miałam. Po drugie, profesorze, ogółem nie najgorzej
skonfabulowałam moją analizę – zaśmiała się teraz dziwacznie.
– Co to znaczy, że pani skonfabulowała? Proszę sobie nie robić żartów.
– Jak to Schopenhauer powiedział? Jest tylko jedno kłamliwe stworzenie na
świecie: człowiek . Wszystkie inne zwierzęta są szczere i bezpośrednie. Często
26
pokazują swój charakter i nie symulują żadnych uczuć, których nie mają. Niemal
nic z tego, co opowiedziałam panu w trakcie naszych sesji, nie było prawdą, drogi
profesorze, nawet moje sny, które tak pana intrygowały. Albo, mówiąc lepiej, ta
odrobina prawdy, która była w tym, co panu wtedy paplałam, posłużyła mi, żeby
uczynić kłamstwo prawdopodobnym. Moje prawdziwe życie, profesorze, dusi
się jeszcze we mnie i nie pozwala mi złapać oddechu.
26 Arthur Schopenhauer, Parerga i Paralipomena. Tom II: Aforyzmy o mądrości życia, 1851.

