Page 133 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 133
132 OCALALI
jedną rzeczą: swoją szczerością. Był wręcz zbyt otwarty jak na mój gust. Nieraz
swoim komentarzem podcinał skrzydła spontanicznemu entuzjazmowi naszego
towarzystwa.
Nie minęło wiele czasu i Paweł rozstał się z Sylwią. Niedługo potem nastąpił
rozwód. Paweł wyprowadził się do Edzi i niemal z dnia na dzień wzięli ślub.
Dramatyczno-romantyczny skandal w naszym kręgu wyciągnął na powierzch-
nię skrywane uczucia niechęci tak wobec Edzi, jak i wobec Pawła. Przestano się
z nimi spotykać.
Co się tyczy mnie samej, głęboko w sercu czułam kapkę radości z cudzego
nieszczęścia. Zawsze miałam swego rodzaju ukrytą satysfakcję, kiedy słyszałam,
że para się rozstaje. Udowadniało mi to, że w moim własnym życiu niczego nie
tracę. Z drugiej strony cieszyłam się, że Edzia ponownie wzięła ślub. Miałam na-
dzieję, że osłabi to jej dziwną moc nade mną. Mówiłam sobie, że dobrze znam się
na ludziach i potrafię przewidywać ich zachowania. Edzia, przynajmniej według
mnie, należała do tego typu kobiet, które automatycznie przyjmują tę samą rolę we
wspólnym życiu z każdym mężczyzną, z którym się zwiążą, nawet jeśli mężczyźni
ci są od siebie tak różni, jak Paweł i Lolek. Oczami wyobraźni widziałam, jak
Edzia przestaje kopiować mój wygląd i maniery – co mnie niepokoiło – i stop-
niowo przekształca się w skromną, smutno uśmiechającą się niedorajdę, którą
pamiętałam z czasów jej małżeństwa z Lolkiem. Z przyjemnością wyobrażałam
sobie kroje tych jej obwisłych łachmanów, z nowym czarnym kocurem przy
nogach do kompletu.
Przez długi czas nie słyszałam nic o niej i Pawle i nie spotykałam się z nimi,
nie dlatego, że nie myślałam o Edzi i nie miałam ochoty, żeby do niej dzwonić.
Nie mogłam oderwać od niej myśli. Starałam się jednak trzymać z daleka, dla
mojego własnego dobra, żeby odprężyć się w środowisku, w którym nikt nie
wiedział o mojej dawnej karierze kapo i nie mógł wskazać mnie palcem. Pozo-
stałam wierna grupie moich przyjaciół. I tak nie lubiłam Pawła. Udało mi się
nawet uwierzyć, że koniec końców uwolniłam się od Edzi, pomimo że wciąż
uparcie o niej myślałam.
Aż przyszedł dzień, w którym nie mogłam się już powstrzymać i przeko-
nałam samą siebie, że pilne i naglące sprawy zawodowe zmuszają mnie, bym

