Page 101 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 101

100                           OCALALI



         usługiwania do stołu i sprzątania, od krzątania się razem z gospodynią w tę i we
         w tę między kuchnią a jadalnią, jak to zwykle ma miejsce, gdy się chce pomóc
         tej, która prosi gości do siebie. Na wspólnych spotkaniach u Edzi i Lolka nie
         trzeba było nawet udawać, że jest się gotowym wstać od stołu, by pomóc Edzi.
         Niezwykła serdeczność i gościnność kochanego Lolka dały swój wyraz także
         i w tej drobnej kwestii: zarządził on, że żadna kobieta poza Edzią nie ma prawa
         wstępu do kuchni.
            „Siedź na miejscu!” – wołał z wojskowo-teatralną surowością do kobiety,
         która, jak mu się zdawało, ruszyła się z zamiarem, by pomóc Edzi. A jeśli któraś
         z nas dla żartu zbliżyła się do kuchni z tacą opróżnionych talerzy, Lolek zabie-
         gał jej drogę i stawał z rozłożonymi rękoma we framudze drzwi, jak gdyby miał
         heroicznie bronić wstępu do twierdzy. „No pasarán!”  – zabawnie kręcił głową
                                                      11
         i zawracał niosącą tacę z powrotem do stołu. Albo też odprowadzał ją tam, po
         bratersku trzymając dłoń na jej ramieniu, i dodawał: „Naprawdę, razem z Edzią
         poczujemy się obrażeni. Przecież Edzia robi to z największą przyjemnością”.
         Dlatego my, kobiety, rzadko nawet udawałyśmy, że zamierzamy pomóc Edzi,
         a o mężczyznach już w ogóle nie było mowy.
            Kiedy ta para, Edzia i Lolek, odwdzięczała się nam niekiedy wizytą, wówczas
         Lolek, po krótkiej chwili, zaczynał porozumiewawczo mrugać do Edzi. A jej
         wkładem w powodzenie wieczoru było to, że przejmowała obowiązki gospodyni
         w kuchni. Edzia nie zajmowała nawet niepotrzebnie miejsca.
            Nie chcę przez to powiedzieć, że członkowie tego kręgu nie byli wobec siebie
         pomocni i towarzyscy. Przeciwnie: w ich wzajemnych stosunkach panowały cie-
         pło i troska, których nie sposób znaleźć w grupach urodzonych tutaj znajomych.
         Krąg ten zastępował w końcu każdemu jego najbliższą rodzinę. Ale co się tyczy
         Edzi – z nią jakoś w ogóle nie dało się mieć żadnej relacji. I to Lolek, jej cudowny
         mąż, pod którego czarem i wpływem wszyscy pozostawaliśmy, sprawiał, że nic
         o niej nie wiedzieliśmy.



         11   (hiszp.) „Nie przejdą!” – hasło sił antyfaszystowskich w trakcie wojny domowej w Hiszpanii, użyte
            po raz pierwszy przez Dolores Ibárruri podczas oblężenia Madrytu. W potocznym znaczeniu
            oznacza determinację w utrzymaniu swojej pozycji czy decyzji.
   96   97   98   99   100   101   102   103   104   105   106