Page 56 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 56
ARCYDZIEŁO 55
prędko stały się życiową pasją Danny’ego. Ten zapał do skrzypiec sprawił, że ojciec
czuł większą bliskość z nim niż z pozostałymi dziećmi. Łączyła ich obu subtelność
uczuć, uduchowienie, a przede wszystkim: wzajemne zrozumienie, szacunek dla
żmudnej pracy, która towarzyszy procesowi formowania dzieła artystycznego
tak, by sprawiało wrażenie, że powstało z łatwością, w ramach zabawy. Danny
został przyjęty do montrealskiej orkiestry młodzieżowej. Miał czternaście lat.
Sonia i Wiktor, oboje urodzeni w Europie, w trakcie drugiej wojny światowej
zebrali pokaźną kolekcję dramatycznych i tragicznych wspomnień, ciężkich
doświadczeń i makabrycznych koszmarów. Zwycięsko jednak przeprowadzili
swoją miłość poprzez zawieruchę, czym oboje bardzo się szczycili.
Sonia była kobietą o ciemnym typie urody, dobrze zbudowaną i zdrową, ze
zmysłem praktycznym, o bystrym rozumie, dobrym poczuciu smaku, szczególnie
względem sztuki i muzyki, i z kolosalną joie de vivre , radością z życia i witalno-
4
ścią. Biła z niej taka krewkość, taka energia, że powietrze wokół niej zdawało się
wibrować, poruszane falami jej impetu. Pragnęła zrekompensować sobie lata
straconej w czasie wojny młodości, przez co każdy dzień musiał dla niej być wart
co najmniej dwóch – zarówno pod względem osiągnięć, jak i rozrywek.
Wiktor z kolei był pilnym, skrupulatnym, ciężko pracującym człowiekiem,
perfekcjonistą, tak w pracy nauczyciela, jak i w działalności literackiej. W esejach
kulturoznawczych, które od czasu do czasu publikował we wszelkiej maści czaso-
pismach, dawały się odczuć te właśnie zalety, wraz z jego erudycją. To dzięki nim
dorobił się miana szanowanej osobistości w kręgach literackich i akademickich.
Ostrym, krytycznym spojrzeniem Wiktor mierzył i ważył wszystko, czego
dokonał tak w literackim, jak i w codziennym życiu. Był zdolnym obserwatorem
siebie samego oraz ludzkiej natury ogółem, i dobrze wiedział, jak oddzielić to,
co wartościowe w ludzkim charakterze, od tego, co trefne. Potrafił wiele wyba-
czyć ludziom, ale do pewnych granic. Najsurowszy był dla siebie samego. Ręka
w rękę z tą wewnętrzną dyscypliną szła u niego wrodzona życzliwość, swego
rodzaju naiwny sentymentalizm, który był może najwyższą, zewnętrzną warstwą
4 joie de vivre (franc.) – określenie osoby, która potrafi czerpać radość z każdej chwili i ma optymi-
styczne podejście do życia

