Page 267 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 267

266                           OCALALI



         stąpającej po ziemi azjatyckiej piękności, królowej, zawsze pogodnej i opanowanej.
         Czasami miał wrażenie, że Bronia, niczym ogrzyca, połknęła Rywkę, która nadal
         żyła w niej, niewidzialna dla świata zewnętrznego, niewidzialna nawet dla samej
         Broni – ale nie dla Hersza.
            Hersz kochał Bronię równie mocno, jak kochał Rywkę, a swoje nowe dzieci
         kochał tak bardzo, jak tych dwoje, które stracił. Zazwyczaj pamiętał, że ich
         imiona nie były takie same, ale mylił ich przezwiska i czasami nazywał żyjącego
         chłopca i dziewczynkę pieszczotliwymi imionami ich zmarłych poprzedników.
         Ponieważ Bronia nigdy go nie poprawiała, Hersz miał wrażenie, że cokolwiek
         było kiedyś, trwa nadal, a to, co należało do jego przeszłości, było również częścią
         jego teraźniejszości.
            Właśnie minął 19 kwietnia, dzień upamiętnienia getta warszawskiego. Był to
         piękny, wczesnowiosenny dzień. Hersz i Bronia mieszkali na Esplanade Avenue
         w pobliżu Mount Royal, dzielnicy Montrealu, w której mieszkało wielu nowo
         przybyłych żydowskich imigrantów. Z uwagi na fakt, że była to Pascha, ludzie na
         ulicy byli odświętnie ubrani. Przez cały dzień grupy Żydów spacerowały u podnóża
         Mount Royal – którą nazywali De Montn – podczas gdy dzieci bawiły się na
         Fletcher’s Field, dużym obszarze ziemi, który oddzielał Esplanade Avenue od Park
         Avenue i od góry usytuowanej za nią. Bzy i jaśminy właśnie zaczynały kwitnąć.
            To w takie dni Paschy naziści wkraczali do gett w Europie, z zamiarem zabijania
         Żydów na miejscu lub deportowania ich do obozów zagłady. Wiosną 1943 roku
         wkroczyli na teren warszawskiego getta w celu jego likwidacji. Żydzi postanowili
         zginąć w walce, więc 19 kwietnia – w Paschę – wzniecili powstanie. Każdego
         roku wydarzenie to było upamiętniane przez społeczność żydowską, zarówno
         świecką, jak i religijną, i stało się dla ocalałych symbolem wszystkich okropności
         nie tak odległej przeszłości. Upamiętniano nie tylko tych, którzy zginęli w samym
         powstaniu, ale wszystkich niewinnych, którzy zginęli w obozach zagłady, w obo-
         zach pracy, w gettach, w lasach, na polach, w dołach, na autostradach, na ulicach...
            Hersz i Bronia nigdy nie opuścili obchodów upamiętniających powstanie
         w getcie warszawskim. Tego wieczoru także udali się do Centrum Społeczności
         Żydowskiej na uroczystość. Aula w Centrum wypełniona była żałobnikami.
         Wszystkie miejsca siedzące zostały zajęte, więc ci, którzy nie mogli znaleźć wolnego
   262   263   264   265   266   267   268   269   270   271   272