Page 262 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 262
LISTY DO BOGA 261
mój obowiązek. Mam zobowiązania wobec innych. Nie mogę się od nich uwolnić,
nie ja – były kacetnik. Jednak były kacetnik, który popełnia przestępstwo, jest
bardziej winny niż każdy inny przestępca. Dlatego ojcobójstwo, nawet zabójstwo
z litości, musi zostać spłacone samobójstwem. Nic tu nie pomoże, mój przyjacielu.
I tak ostatecznie ręka sprawiedliwości rzuci mnie na druty elektryczne.
Jakow spędził jakiś czas jako pacjent w szpitalu, w którym wcześniej pracował.
Wykorzystywano wszystkie nowoczesne metody i środki w celu wyleczenia go
z jego samobójczych tendencji, on jednak domagał się, by leczono go staro-
świeckimi elektrowstrząsami. Opowiadał wszystkim, że w kacecie popełnienie
samobójstwa przez rzucenie się na druty elektryczne nazywano „kuracją elek-
trowstrząsową”.
Trudno było powiedzieć, czy te wszystkie środki, jakie w leczeniu Jakowa
zastosowano, przyniosą długotrwały efekt. Wreszcie Malka przyjechała po niego,
by zabrać go ze szpitala do domu. Nie potrafił oderwać od niej oczu. Nie mógł się
nadziwić, jak zdołał tak długo bez niej wytrzymać. Jego miłość do niej zmieniła
się jednak. Teraz kochał ją swego rodzaju ojcowską miłością – z czułością, która
pozbawiona była prawie wszelkiego fizycznego pożądania.
Jeszcze zanim zeszli po frontowych schodach budynku szpitala, uśmiechnął
się do niej szeroko.
– Nie myśl Maleczko, że siedziałem tu bezczynnie – odezwał się do niej. –
Tak, moja najukochańsza, pisałem. Rytmiczne wersy wytrysnęły ze mnie na karty
papieru falami strof z taką obfitością… jak gdyby otwarły się we mnie wszystkie
źródła, puściły wszystkie tamy. Wiersze, prawdziwe wiersze wylały się ze mnie.
– Zatrzymał się, otworzył swoją torbę, wyjął z niej gruby brulion i wręczył go
jej. – Proszę. Oto masz cały tom wierszy, które tu napisałem. Są dedykowane
tobie. Zatytułowałem ten zbiór „Listy do Boga”.

