Page 266 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 266

19 KWIETNIA                         265



             niż jego własne. Drżał szczególnie o dobro dzieci, które uosabiały na nowo
             odnalezione szczęście. Nie tylko kochał swoje dzieci, on je po prostu ubóstwiał.
                Hersz cieszył się przewidywalnością spokojnego małżeńskiego życia. Nie
             znosił zmian i nieustannie starał się chronić siebie i swoje szczęście w fortecy
             niezmienności, chronić wszystko, co było mu drogie, stosując się do zbioru zasad
             i zachowując się w zdyscyplinowany sposób. Uparcie dążył do ustabilizowania
             codziennego życia; cieszył go regularny rytm godzin pracy, typowe przejście od
             pracy do relaksu, od urlopu do kolejnego powrotu do pracy. Każde odstępstwo
             od ustalonej rutyny napełniało go lękiem, poczuciem złowrogiej i zbliżającej się
             zagłady. Skorupa, którą zbudował wokół swojego małego świata, musiała po-
             zostać na zawsze twarda i nieelastyczna. Gdy miał już nową rodzinę, nie chciał
             niczego więcej.
                Bronia dobrze go rozumiała i podzielała jego dziwactwa, które nie różniły się
             wiele od jej własnych. Była jeszcze bardziej uparta i wytrwała niż on w wysiłkach,
             aby utrzymać rutynową jednostajność w ich życiu. Wiedziała o tęsknocie Hersza
             za pierwszą żoną, chociaż on sam rzadko o niej mówił. Była pewna, że Hersz
             kochał Rywkę z całą namiętną intensywnością młodości. Nie podejmowała żad-
             nych wysiłków, aby wyrzucić ją z umysłu Hersza i nie próbowała jej naśladować.
             Zamiast tego w zdecydowany sposób podkreślała swoją własną wyjątkowość.
                To Bronia namówiła Hersza na wzięcie udziału w kursach księgowości.
             Wiedziała, że w ten sposób Hersz będzie mógł umocnić finansowe podstawy ich
             życia, a jednocześnie będzie to dla niego okazją do ucieczki od przygnębiającego
             poczucia wyobcowania, które odczuwał w chaotycznym powojennym świecie.
             Bronia zawsze wiedziała, jak pocieszyć Hersza i ukoić jego ból. On zaś nauczył
             się głęboko ją kochać, a poprzez nią nadal kochał Rywkę.
                Z upływem czasu obie kobiety połączyły się w wyobraźni Hersza w jedną
             osobę, pomimo że nie były do siebie podobne fizycznie, a ich głosy, nawet śmiech,
             były różne. Niemniej jednak Hersz nadal łudził się, że pod każdym wzglę-
             dem były takie same, zapominając o różnicach między nimi. W jego umyśle Bronia
             i Rywka połączone były w tej samej osobie, pomimo faktu, że Rywka dużo płakała,
             podczas gdy Bronia nigdy tego nie robiła. Hersz zaczął uważać Rywkę za rodzaj
             bajkowej księżniczki, która odrodziła się w Broni – żywej, namacalnej, twardo
   261   262   263   264   265   266   267   268   269   270   271