The city of Łódź as the backdrop for the lives of the exhibition's protagonists

Początki osadnictwa żydowskiego na terenach Łodzi sięgają XVIII wieku – czasów upadku Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Miasto nie posiadało przywileju de non tolerandis Judaeis. Do II rozbioru Polski, Łódź stanowiła własność biskupią, dopiero w okresie 1796–1798 stała się miastem rządowym. To wtedy nastąpił ożywiony rozwój gospodarczy metropolii. W latach 1793–1808 liczba mieszkańców zwiększyła się prawie dwukrotnie, a liczba Żydów wzrosła przeszło pięciokrotnie – z 11 do 58 osób. W początkach XIX wieku łódzcy Żydzi zajmowali domy na Starym Rynku i w jego okolicach. W 1806 roku istniała już samodzielna gmina żydowska, od 1809 roku posiadała własną bożnicę. W 1811 roku w kwartale ulic Bazarowa, Rybna, Krótka i Wesoła wyznaczono teren cmentarza. Druga żydowska nekropolia w Łodzi przy ul. Brackiej powstała w II połowie XIX wieku.

Wśród ludności żydowskiej przeważali rzemieślnicy i robotnicy (62%) oraz handlarze (35%). Blisko połowa łódzkich Żydów przybyła do miasta z pobliskich wsi: Chojny, Stoki i Bełdów, natomiast około 25% z okolicznych miast. Tylko 27% społeczności żydowskiej Łodzi posiadała własności nieruchome, co miało związek z prawnymi ograniczeniami, zniesionymi w 1862 roku. Od lat 60. XIX wieku do wybuchu I wojny światowej Żydzi stali się najszybciej rozwijającą się mniejszością narodową w Łodzi. W latach 1873–1912 ich liczba wzrosła niemal czternastokrotnie – do ponad 167 tys. osób.

Istotną rolę w rozwoju miasta odegrali Żydzi-litwacy, którzy przybywali do Królestwa Polskiego ze znajomością rynków rosyjskich. To przyczyniło się do zmonopolizowania przez nich niemal całego handlu. Za ich sprawą rynki zbytu rozszerzyły się na Wschód. Żydzi inwestowali pieniądze w łódzki przemysł. Do największych zakładów przemysłowych – nie tylko Łodzi, ale i całego Królestwa Polskiego, a nawet Rosji – należały firmy: Izraela Poznańskiego, Szaji Rozenbaltta, Markusa Silbersztaeina czy Maksymiliana Kohna. Spośród firm specjalizujących się w dostarczaniu surowców dla przedsiębiorstw ponad połowa należała do łódzkich Żydów. To oni  byli w Łodzi właścicielami większości sklepów, małych manufaktur i magazynów z wyrobami włókienniczymi oraz ponad połowa sklepów papierniczych i technicznych.

Wraz z rozwojem gospodarczym rozkwitało życie społeczne. Na przełomie XIX i XX wieku funkcjonowały już cztery wielkie synagogi i setki domów modlitwy. Główną rolę w życiu społeczno-religijnym sprawowała gmina i Dozór Bóżniczy. Jego członkami byli wielcy przedsiębiorcy: Izrael Poznański i Szaja Rosenblatt. Najwybitniejszy z rabinów, Eliasz Chaim Majzel – litwak z guberni wileńskiej, słynął z filantropii, przeciwstawiał się przesądom i nietolerancji, stawiał na współpracę, również z chrześcijanami. Swój urząd sprawował przez 39 lat, aż do śmierci w 1912 roku.

W mieście powstawały żydowskie szkoły, nie tylko religijne, lecz także świeckie, fundowane przez przedsiębiorców, w tym zawodowe, przygotowujące przyszłe kadry łódzkiego przemysłu. Placówką, w której dzięki stypendiom i dotacjom uczyły się ubogie dzieci i sieroty, była Talmud-Tora – szkoła elementarna i jednocześnie zawodowa, kierowana przez Żydowskie Towarzystwo Dobroczynności, do którego należeli przedsiębiorcy, w tym Izrael Poznański, Markus Silberstein, Salomon Barciński czy Szaja Rosenblatt. Istniały też szkoły tworzone przez organizacje związane z różnymi środowiskami, np. szkoła im. Medema, z jeszcze wtedy nieoficjalnie wykładanym językiem jidysz, założona przez środowisko związane z Bundem, czy elementarna szkoła hebrajska.

Aktywnie działały w Łodzi żydowskie ugrupowania polityczne: Aguda, syjoniści ogólni, rewizjoniści, Poalej Syjon, folkiści, bundowcy i komuniści. Większość z tych partii miała własne organizacje młodzieżowe, instytucje kulturalne, biblioteki, kluby sportowe. W mieście działała także partia ortodoksyjna, funkcjonująca tylko tu – Bezpartyjni Religijni Żydzi, związani z organizacją chasydów cadyka Dancygiera z podłódzkiego Aleksandrowa. Żydzi mieli swoich przedstawicieli w Radzie Miejskiej. Chociaż rok 1934 przyniósł tryumf endeków, w wyborach w 1936 i 1938 wygrali socjaliści, do czego w dużej mierze przyczyniła się żydowska socjalistyczna partia Bund.

Żydzi inwestowali w kulturę: księgarnie, kina, wydawnictwa. Oferta prasy żydowskiej, wychodzącej i w jidysz, i po polsku, była niezwykle bogata. W 1905 roku z inicjatywy Icchaka Zandberga powstał teatr żydowski. Występowali w nim gościnnie najznamienitsi aktorzy tamtych czasów: Ester Rachel Kamińska, Borys Tomaszewski i Fanny Blumentall. W 1912 roku otwarto drugi teatr żydowski Scala przy ul. Cegielnianej 18 (obecnie ul. Więckowskiego 15).

W mieście działali wybitni twórcy: poeci i poetki: Julian Tuwim, Icchak Kacenelson, Maria Przedborska; malarze i malarki: Artur Szyk, Samuel Hirszberg, Maurycy Trębacz, Ida Brauner, Zofia Gutentag; muzycy i muzyczki: Artur Rubinstain, Aleksander Tansman, Bronisława Rotsztatówna. Część z nich należała do artystyczno-literackiej grupy Jung Jidysz.

Żydowska Łódź wykształciła także prężne towarzystwa naukowe i medyczne, kluby sportowe i ugrupowania harcerskie.

Środowisko żydowskie  było niejednolite nie tylko pod względem politycznym i religijnym, lecz także ekonomicznym. W tym zakresie społeczność mocno się spolaryzowała. Wielu żydowskich mieszkańców miasta żyło w nędzy, sporo należało do proletariatu. Żydowską dzielnicą biedy pozostało Stare Miasto. Zamożniejsi zamieszkiwali głównie ulice handlowe Śródmieścia. Zróżnicowanie widoczne było nie tylko wśród Żydów, obejmowało także ogół wielokulturowego łódzkiego społeczeństwa. Polaryzacja i fakt, że przemysł w dużej mierze zmonopolizowali zamożni Żydzi, stawały się podłożem dla rosnących nastrojów antysemickich. I chociaż pod koniec XIX wieku i w czasach rewolucji 1905 roku partie robotnicze powstrzymywały swoich zwolenników przed kierowaniem gniewu na ludność żydowską, I wojna światowa, a potem wielki kryzys, doprowadziły do jeszcze większego rozdziału społecznego – ogromna część łodzian żyła w ubóstwie, co w połączeniu z agitacją prowadzoną przez endeckie ugrupowania i prasę wzmagało antysemityzm, którego efektem był między innymi pogrom 17 września 1919 roku. Wielu z bohaterów, których historie znalazły się na wystawie, pamięta antysemickie nastroje okresu międzywojennego w szkołach, na ulicach, na podwórkach.

Wybuch II wojny światowej i wkroczenie Niemców do miasta 8 września 1939 roku szybko dotknęły około 230 tys. żydowskich mieszkańców Łodzi.

Patrycja Dołowy

Źródła:

Sylwester Kołodziejczyk, Łódzcy poeci dwudziestolecia międzywojennego i ich miasto, Czytanie Literatury, Łódzkie Studia Literaturoznawcze, nr 7/2018

Wiesław Puś, Żydzi w Łodzi w latach zaborów 1793–1914, Łódź 2001

Michał Trębacz, Masakra robotników i pogrom Żydów w Łodzi, 17 września 1919 r., [w:] Pogromy Żydów na ziemiach polskich w XIX i XX wieku, T. 2 (red. Kijek K., Markowski A., Zieliński K.), Warszawa 2019, s. 285-300

Łódź. Historia Społeczności, Wirtualny Sztetl (https://sztetl.org.pl/pl/miejscowosci/l/497-lodz/99-historia-spolecznosci/137633-historia-spolecznosci), [dostęp: 27.10.2025]

Żydowska oświata w Łodzi w XIX i na pocz. XX w.(https://sztetl.org.pl/pl/miejscowosci/l/497-lodz/102-oswiata-i-kultura/27221-zydowska-oswiata-w-lodzi-w-xix-i-na-pocz-xx-w), [dostęp: 14.12.2025]

Getto łódzkie powstało 8 lutego 1940 roku i było drugim największym gettem w okupowanej Europie. Przymusowe przesiedlenia Żydów z innych części Łodzi trwały aż do jego zamknięcia, co nastąpiło 30 kwietnia 1940 roku. Kulminacją tego był „krwawy czwartek”, podczas którego Niemcy zamordowali kilkaset opierających się osób. Od początku maja 1940 roku każda osoba próbująca bez zezwolenia przekroczyć stworzone z desek i drutu kolczastego ogrodzenie, narażała się na rozstrzelanie.

W chwili zamknięcia w getcie przebywało ponad 163 tys. więźniów. W kolejnych miesiącach wysiedlano do niego Żydów z likwidowanych gett prowincjonalnych z okolicznych miast – m.in. Pabianic, Brzezin, Wielunia. Jesienią 1941 roku do getta łódzkiego przybyły transporty 20 tys. Żydów z Europy Zachodniej (tzw. Starej Rzeszy, Protektoratu Czech i Moraw oraz Luksemburga), a także 5 tys. Roma i Sinti z Burgenlandu (pogranicza Austrii i Węgier). Ostatecznie przez łódzkie getto przeszło około 200 tys. osób.

Getto w Litzmannstadt (jak brzmiała nazwa miasta od kwietnia 1940 r.) pozostawało jednym z najbardziej odizolowanych od świata zewnętrznego. Brak kanalizacji, stworzenie „pasa przeciwpożarowego”, czyli nakazane przez Niemców wyburzenie licznych budynków wzdłuż południowej jego granicy (m.in. na terenie dzisiejszego Parku Staromiejskiego), skutecznie odcięły ludzi od kontaktu ze światem zewnętrznym.

Na Marysinie, we wschodniej, mniej zaludnionej części „dzielnicy zamkniętej”, utworzono sieć działek i ogrodów, które miały wspierać walkę z głodem. Początkowo za przyzwoleniem administracji gettowej „farmy” prowadzone były przez różne organizacje młodzieżowe kontynuujące swoją przedwojenną misję przygotowywania do emigracji osadników do ziemi Izraela (Erec Jisrael).  W sumie powstało około 20 kibuców zrzeszających ponad 1000 osób. Z czasem działki te przeznaczano również dla indywidualnych użytkowników. Jednak w panujących trudnych warunkach głodu, zimna, braku odpowiedniej opieki medycznej oraz niewolniczej pracy, nie mogło to zapobiec wysokiej śmiertelności mieszkańców getta. Do momentu jego likwidacji w 1944 roku zmarło w nim 43 tys. osób. Chowano je na nowym cmentarzu żydowskim przy ul. Brackiej na tzw. polu gettowym.

Mimo tragicznych warunków życia w getcie jego przymusowi mieszkańcy próbowali zachować namiastkę normalności. Zorganizowano w nim szkoły (istniejące do jesieni 1941 r.), urzędy, a także opiekę medyczną. Podjęto próbę odtworzenia życia kulturalnego – w gettowym Domu Kultury organizowano koncerty, odgrywano spektakle teatralne, recytowano poezję. Powstawały nieformalne grupy artystyczne.

Próbowano także organizować opór cywilny. Przybierał różne formy – od robienia nielegalnych zdjęć, pokazujących prawdziwy obraz życia, przez akcje zachęcające do nieefektywnej, powolnej pracy, po dokumentowanie historii i doświadczeń życia w getcie, czego efektem jest m.in. „Kronika getta łódzkiego”, tworzona potajemnie przez pracowników Wydziału Statystycznego. Niezgodą na panującą rzeczywistość były również zapiski pozostawione w osobistych dziennikach i twórczości literackiej. Inną, oczywistą formą oporu stało się tworzenie kryjówek i unikanie deportacji w nieznane oraz wzajemna pomoc w przetrwaniu.

Latem 1941 roku z inicjatywy Arthura Greisera, namiestnika Kraju Warty, powstał pierwszy stacjonarny obóz zagłady w oddalonej o 70 km od Łodzi wsi Chełmno nad Nerem. Po eksterminacji Żydów z okolicznych miejscowości Wielkopolski zaczęto wysyłać tam więźniów getta łódzkiego – pierwszymi ofiarami z Łodzi było 4,3 tys. Romów. W wyniku prowadzonych od stycznia do września 1942 roku masowych deportacji z getta poprzez stację Radegast zamordowano w Chełmnie ok. 70 tys. Żydów.

Przełomową dla funkcjonowania getta i pamięci o nim była przeprowadzona we wrześniu 1942 roku akcja wywiezienia z niego wszystkich dzieci do 10 lat i osób powyżej 60 roku życia. O decyzji Niemców musiał powiadomić Przełożony Starszeństwa Żydów, Mordechaj Chaim Rumkowski, w swoim wstrząsającym przemówieniu wygłoszonym 4 września 1942 roku na Placu Strażackim (obecnie przy ul. Zachodniej 14). Dzień później ogłoszono „szperę” (niem. Gehsperre), tj. powszechny zakaz opuszczania domów. W trakcie tygodnia systematycznego przeszukiwania kolejnych kwartałów getta Niemcy prowadzili selekcję przeznaczonych do deportacji. Do 12 września deportowano ponad 15 tys. osób. Po czasie tzw. Wielkiej Szpery getto zamieniło się w ogromny obóz pracy. Pozostali w nim więźniowie musieli pracować w licznych zakładach pracy, nazywanych resortami. W szczytowym okresie funkcjonowania getta w 1943 roku działało ich 119, wszystkie działające na rzecz prywatnych firm niemieckich lub Wermachtu.

Łódzkie getto istniało do lata 1944 roku, gdy żyło w nim jeszcze ok. 76 tys. ludzi. W czerwcu i lipcu 7 tys. osób zamordowano w ponownie uruchomionym obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem. W obliczu zbliżającego się frontu w sierpniu nakazano wywieźć pozostałe 67 tys. osób do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, skąd część z więźniów wywożono do innych obozów m.in.  Stutthof i Ravensbrück.

Armia Czerwona wkroczyła do Łodzi 19 stycznia 1945 roku. Garstka ocalałych żydowskich mieszkańców miasta wspominała wiwatujących na ulicach ludzi i wielką radość, by zaraz za chwilę poczuć coś zgoła innego – rozdzierającą świadomość, że miasto, w którym żyli, ich miejsca, ich rodziny, społeczność już nie istniały. A jednak bardzo szybko ci nieliczni, którzy przeżyli getto łódzkie, podjęli pierwsze próby organizowania żydowskiego życia społecznego. Pojawiła się inicjatywa utworzenia organizacji na wzór działającego w Lublinie od końca 1944 roku Centralnego Komitetu Żydów w Polsce (CKŻP). Już 11 lutego 1945 wyłoniono Tymczasowy Komitet Żydowski (TKŻ), który potem przekształcił się w Wojewódzki Komitet Żydowski (WKŻ). Jego główną rolą była pomoc osobom, które przeżyły getto, i napływającym do Łodzi ocalałym z obozów i kryjówek, a później też żydowskim repatriantom z innych miast, miasteczek, w tym z dawnych terenów II RP włączonych do ZSSR.

Łódź, chodź kompletnie zmieniło się jej wielokulturowe, wielonarodowościowe, a także gospodarcze oblicze, nie uległa w czasie wojny poważnym zniszczeniom infrastrukturalnym. Nadal działał transport, stały budynki, zachowały się archiwa. Warszawa była niemal kompletnie zburzona, więc w pierwszych latach po wojnie to właśnie Łódź zaczęła pełnić funkcję ważnego ośrodka odrodzonego kraju, stała się nieformalną stolicą Polski. Tutaj swoją siedzibę miały państwowe urzędy centralne, tu zaczęły działać nowe instytucje kultury. Miasto szybko wróciło do własnych tradycji przemysłowych i robotniczych, pozostając również w Polsce Ludowej centrum włókiennictwa i branży tekstylnej.

Chociaż z ćwierćmilionowej przedwojennej żydowskiej społeczności Łodzi z Holokaustu ocalało tylko niecałe 10%, miasto stało się drugim po Dolnym Śląsku, a przy tym najważniejszym ośrodkiem odrodzonego życia żydowskiego. To tu funkcjonowały centrale większości żydowskich organizacji, m.in. prowadzących domy dziecka czy kuchnie społeczne. TKŻ powołał do życia Żydowską Szkołę Powszechną już we wrześniu 1945 roku. Była to największa pod względem liczby uczniów i nauczycieli żydowska placówka oświatowa w powojennej Polsce. Oprócz niej powstały szkoła hebrajska i dwie szkoły religijne.

W mieście działały żydowskie świetlice, domy kultury, wydawnictwa, spółdzielnia filmowa Kinor i Teatr Żydowski. Publikowano żydowskie czasopisma (razem 20 tytułów – część po polsku, część w jidysz), wydawano książki. Artyści żydowscy organizowali się w związkach. Ważną rolę w organizacji życia żydowskiego odegrała też spółdzielczość. W powojennych latach w Łodzi działało dwadzieścia kilka różnych żydowskich spółdzielni.

Bardzo szybko pojawiły się żydowskie organizacje polityczne, w większości funkcjonujące już przed wojną. Nie wszystkie, jak np. Żydowskie Stronnictwo Demokratyczne, Aguda czy Rewizjoniści zyskały akceptację władz i musiały zaprzestać legalnej działalności. Z jedenastu partii żydowskich legalnie mogło działać osiem, w tym socjalistyczny Bund i żydowska frakcja PPR, które chciały realizować idei równości i sprawiedliwości społecznej i, niezależnie od dzielących je różnic, tworzyć rodzaj autonomii kulturalno-narodowej dla Żydów żyjących w Polsce. Łódź była terenem aktywnej działalności ugrupowań syjonistycznych, w których skupili się nie tylko ich przedwojenni działacze, ale też osoby sympatyzujące z syjonizmem od niedawna, głównie pod wpływem tragicznych przeżyć z czasów wojennych. Partie syjonistyczne o różnych ideologicznych podłożach połączyły się w Obóz Pracującej Palestyny. Powołany też został łódzki oddział Zjednoczenia Syjonistów Demokratów Ichud w Polsce.

Wielu młodych, zwłaszcza tych, którym nie ocalał nikt z bliskich, zdecydowało się zamieszkać w kibucach (a właściwie tzw. hachszarach, przygotowujących do późniejszego życia w Palestynie), prowadzonych przez  młodzieżowe organizacje syjonistyczne. Swoje kibuce miały np. Dror przy ul. Południowej 18 (obecnie ul. Rewolucji 1905 r.), Haszomer Hacair przy  ul. Kilińskiego 49, Gordonia przy ul. Wólczańskiej 43 i inne ugrupowania. Przy ul. Franciszkańskiej 15 działa od 1946 roku bursa dla młodzieży. „Bursanci” stworzyli specyficzną społeczność, która utrzymywała ze sobą związki jeszcze wiele lat po wojnie mimo rozproszenia mieszkańców praktycznie po całym świecie.

Na drugim biegunie znajdowali się ci Żydzi, którzy wobec wszechobecnego powojennego antysemityzmu zdecydowali się wtopić w społeczność większościową. Część z nich została przy imionach i nazwiskach z wojennych fałszywych „aryjskich papierów”, część zmieniała brzmienie swoich imion i nazwisk na bardziej polskie (to dotyczyło np. działaczy komunistycznych).

Czas intensywnego życia żydowskiego w Łodzi skończył się wraz z odejściem władz PRL (na wzór radziecki) od modelu żydowskiej autonomii kulturalnej. Zlikwidowano szkołę hebrajską, zamknięto kibuce, zdelegalizowano partie syjonistyczne. Bund, wbrew woli większości członków, połączył z się Żydowską frakcją PPR, ta zaś została wchłonięta do PZPR.  Na miejsce komitetów i towarzystw powołano w 1950 Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów (TSKŻ), a prowadzone przez komitety instytucje zostały zlikwidowane lub przeszły na własność państwa. Taki los spotkał Teatr Żydowski, który następnie w 1955 roku został przeniesiony do Warszawy.  Środowisko religijnych Żydów od 1949 roku reprezentował Związek Religijny Wyznania Mojżeszowego. Wiele obiektów użytkowanych wcześniej przez kongregację zostało jej odebrane i zmieniło swoje przeznaczenie na niereligijne. W skutek masowych emigracji w tamtym czasie, głównie do Izraela, ale też innych miejsc w Polsce: na Dolny Śląsk czy do Warszawy z około 20 tys. żydowskich mieszkańców Łodzi pozostało tylko ponad 10 tys. 

Po kolejnych wyjazdach w latach 1956–1957 ta liczba zmniejszyła się do 2-3 tys., a po nagonce antyżydowskiej w 1968 roku do mniej niż tysiąca. Życie żydowskie praktycznie zamarło, w TSKŻ w latach 70. zarejestrowanych było 200 osób.

Obecnie w Łodzi działa Gmina Wyznaniowa Żydowska, przywrócona w 1993 roku.

W 2004 roku oficjalnie otwarto Park Ocalałych. Centrum Dialogu im. Marka Edelmana rozpoczęło swoją działalność w 2011 roku i utrzymuje kontakty z rodzinami Ocalałych z Łodzi i ze świata.

Dziś wielu potomków przyjeżdża do Łodzi. Wielu z nich czuje więź z miastem swoich przodków i angażuje się w różne inicjatywy na rzecz miasta.

Patrycja Dołowy

Źródła:

Leszek Olejnik, Struktury życia społeczno-politycznego łódzkich Żydów w latach 1945–1950 [w:] Społeczność żydowska i niemiecka w Łodzi po 1945 roku (red. Lech A., Radziszewska K., Rykała A.), Łódź 2010, s. 139-162

Ewa Wiatr, Życie kulturalne Żydów w Łodzi w latach 1945–1950 [w:] Społeczność żydowska i niemiecka w Łodzi po 1945 roku (red. Lech A., Radziszewska K., Rykała A.), Łódź 2010, s. 163-194

Przemysław Stępień, Szkoły żydowskie w Łodzi (1945–1949) [w:] Społeczność żydowska i niemiecka w Łodzi po 1945 roku (red. Lech A., Radziszewska K., Rykała A.), Łódź 2010, s. 195-208

Andrzej Rykała, Łódź na mapie skupisk żydowskich Polski (po 1945 r.) [w:] Społeczność żydowska i niemiecka w Łodzi po 1945 roku (red. Lech A., Radziszewska K., Rykała A.), Łódź 2010, s. 268-332

We are rooted in Łódź

„My thoughts often wander around the streets and alleys of Łódź. (…) I miss the brick red walls of the factories and their constant humming, and even the brick factory chimneys, although each of them reminds me of the chimneys of Auschwitz. (…) I miss the neighbourhood of my Bałuty,” says the narrator of Letters to Abrasza, a novel written by Chava Rosenfarb, one of the protagonists of our exhibition. Łódź, the city of childhood and youth, the place, where the tragedy of the Holocaust took place, of departures and returns, and finally the space, where life and memory get reborn.

We decided to tell the story of pre-war, wartime, and post-war Jewish Łódź through the lives of nine Survivors of the Łódź Ghetto. They came from different backgrounds: working class Jews, impoverished Jews, Jewish intellectual circles, factory and tenement owners, Bund activists and Zionists, from Orthodox and assimilated families. They spoke different languages: Polish or Yiddish, some knew Hebrew, but also German or Russian. Their parents were from here or came from nearby and more distant towns. 

They made it through the Holocaust in hiding, thanks to sheer luck, sometimes somebody’s help, they survived camps and death marches. After the war some came back to Łódź, some didn’t want to return, others emigrated in the 1940s, 1950s or in the aftermath of 1968 events to Israel, Canada, Sweden, Australia. Their individual stories depict the variety of opinions and attitudes, and the complexity of the lives of Jews from Łódź. However, they are all connected by the city which for the protagonists remains a significant place, even if they visit it only in their memories. They are also linked by the trees in the Survivors’ Park.

The exhibition title is a quote from Halina Elczewska, a Survivor of the Łódź Ghetto and the initiator of the Survivors’ Park. She wanted the planted trees to be the trace of their presence here, and the park – to be the space of remembrance, and most of all the space of life.

It is no coincidence that the trees, like the Survivors, are rooted here, in the soil of Łódź. They live, grow, and their branches reach out in different directions towards the light. The Jewish Tree of Life symbolizes persistence and memory, rebirth and hope, as well as links between the past and future generations. And that is the essence of this exhibition.

Chava Rosenfarb and Henry Morgentaler

Before the war

THE BUND PARTY


The Rosenfarb and Morgentaler families were linked through their activities in the Jewish socialist workers' party, the Bund. 

 

While Chava was born in Łódź, her parents, Abram and Syma, came from Końskie. Their decision to move to Łódź was an attempt to improve the poor family's lot. From an early age, Chava grew up surrounded by Yiddish culture and language – she graduated from the Medem School, where Yiddish was the language of instruction. From an early age, she tried her hand at literature. She wrote her first poems in Polish, but even before 1939, her works in Yiddish were appreciated by Mojżesz Broderson, one of the founders of the Jung Yiddish group and the Ararat theatre.

 

The Morgentalers were also a working-class family. Gołda worked as a seamstress, and Józef was a municipal activist representing the Bund. In September 1939, he fled Łódź with his son Henryk ( b. 1923), but after a few days he decided to return to the city. This cost him his life, as he was shot by the Germans.

 

The war

HIDING TOGETHER

After relocation to the ghetto and graduation from school, Chava took up a job in the so-called scientific department, where, together with its director, Rabbi Emanuel Hirschberg, she worked on translating psalms into Yiddish. At that time, she also became the protégée of Symcha Szajewicz, who introduced her to a circle of writers in the ghetto who were creating in this language.

During the liquidation of the ghetto in 1944, the Rosenfarb and Morgentaler families were hiding in a shared hiding place – a small room in Chava's grandparents' apartment, which had been barricaded with a wardrobe. Eventually, they were discovered by the Germans and sent to Auschwitz. 

Heniek, along with his younger brother Abram and Chava's father, were relocated to the Dachau camp. After the liquidation of this camp, the transport carrying them across Germany was bombed by the Allies. This allowed the brothers to escape, but unfortunately, one of the victims of the bombing was Abram.

 

After the war

LIFE IN CANADA

In a camp for DPs in Germany, Chava, her mother, and her sister met Heniek Morgentaler and his younger brother Abram. Shortly after, the women illegally crossed the border into Belgium. Heniek joined them and continued his medical studies, which he had begun in Germany. None of them returned to their hometown, but Chava visited Łódź. In 1949, Chava and Heniek got married and emigrated to Canada. Their children were named after their murdered parents. Henryk opened his own medical practice. He became an advocate for women's right to abortion and an active campaigner who contributed to groundbreaking legislative changes in this field. 

Chava returned to writing. In 1972, she kept the promise she made to herself in Auschwitz that if she survived, she would describe the ghetto. She did so in her book Der bojm fun lebn (The Tree of Life). She received many awards, including the prestigious Itsik Manger Prize in 1979. She was recognized as the most outstanding woman writing in Yiddish.

Marian Turski

Before the war


HEBREW SCHOOL

He was born Moshe Turbowicz in Porzecze, where his mother Estera Rachela came from. Following tradition, she came from Łódź to give birth to her firstborn child there. His grandparents had a cotton fabric store. Marian spent his childhood and teenage years in Łódź. He had a brother, Wolf-Sewek, who was six years younger than him.

His mother was progressive, but kosher rules were observed at home. His father, Eliasz, came from a well-known family of rabbis from Kleck and respected religious tradition. He himself was an ideological Zionist (a lung injury sustained in World War I prevented him from traveling to Palestine). At home, they spoke Polish, but Moshe spoke Hebrew with his father. His parents knew Yiddish, but they only used it to communicate with each other. 

Moshe attended the Tarbut school, then a Hebrew boys' middle school. His father stopped working due to illness. His mother was a clerk. Times were hard, so Marian started giving private lessons at the age of eleven to help support the family budget. 

 

The war

CIVIL RESISTANCE

Marian survived the ghetto thanks to his involvement in various social organizations whose activities ranged widely, from self-education to civil resistance. His involvement began with self-education – reading and discussing books by philosophers and political thinkers. He said that learning made life in the ghetto more normal and secure. 

The natural next step was to join one of the organizations that criticized and fought against the reality of the ghetto. He chose the Union Left, with which he organized work sabotage in government departments (“Work Slowly”) and social campaigns to share soup with those in need.

He continued to promote the idea of cooperation and solidarity in Auschwitz, where he was sent in 1944. His father and brother did not pass the selection process. The solidarity of others saved Marian's life — when he lost his glasses after being beaten by a kapo, other prisoners gave him part of their bread rations so that he could buy a new pair.

 

After the war

LIFE IN POLAND

After the liberation, Marian, who was suffering from typhus, was treated by Arnold Mostowicz, a survivor from Łódź. While still in the hospital, Marian began organizing young people. He soon became the head of the Youth Combat Association. He was advised to change his surname to a non-Jewish one. He found his mother, who had survived the war. He studied in Wrocław, then moved to Warsaw. He became a journalist, working for many years for the weekly magazine Polityka. In 1965, he was in the US and took part in Martin Luther King's march against racial segregation. His life partner was a sound engineer Halina Paszkowska, a survivor from Warsaw. They had a daughter. During the anti-Semitic campaign in 1968, they decided not to emigrate. Marian did not want to leave his fellow journalists who showed great solidarity. For a long time, he did not return to the past, but in the 1990s, he became involved in commemorating and supporting the Jewish community in Poland. In 2020, on the 75th anniversary of the liberation of the Auschwitz-Birkenau camp, he gave a famous speech with the appeal “Don't be indifferent.” 




Hana Svirsky

Before the war

JEWISH INTELLIGENTSIA

Franka and Jakub Ostern travelled a lot and loved the mountains. After seven years of happy marriage, their daughter Hania was born. They lived at 31 Lipowa Street. Jakub was a science teacher at the Maria Konopnicka Girls' Middle School and taught at a Jewish school. When he came home from work, he would always bring his daughter gifts in small packages hung on the buttons of his coat. 

Jakub came from Dębica, where he grew up in an assimilated Jewish family. He had five siblings. Hania's mother was a communism activist in her youth, for which she was arrested in 1921. She was known to the Sanacja police as “Bloody Franka.” Her brother was the famous space scientist Ary Sternfeld. 

Hania's beloved nanny was Zofia Libich, who came from a poor Polish family with partial German roots, which had disowned her. Before she came to the Osterns, she worked in one of the factories in Łódź. Her two children died shortly after birth. She transferred all her love to little Hania.

 

The war

THE RIGHTEOUS ZOFIA LIBICH

At the beginning of 1940, deportations to the ghetto began. The tenement house on Lipowa Street was surrounded by a cordon, and both gates were closed. The residents were herded into the courtyard. The nanny hid Hania in her attic. She introduced herself as Zofia Liebich, a German woman who was happy that Łódź was finally being freed from Jews. They did not even think to search her apartment. 

Her parents managed to escape from the transport, made their way to Dębica, and hid at their grandparents' house. At their request, Zosia brought the girl to them. When a ghetto was established in Dębica, the nanny crossed the border again and took Hania back to Łódź. 

When Zosia was arrested by the Gestapo, little Hana went to live with her father (her mother died in Bergen-Belsen), who hid his daughter in a camp for men. After her release from prison, Zosia came to their rescue again. The three of them left Dębica with false documents. Jakub convinced Zosia to take Hana to Łódź, while he would continue on alone. He died. Hana and Zosia survived the war in the attic at 31 Lipowa Street.

  

 

After the war

DEPARTURE TO ISRAEL

Russians liberated Łódź. Zosia and Hania went to welcome them, along with many other residents of Łódź. Zosia took in the orphaned Hania, who from then on was called Anna Teresa Libich. Hania-Ania became a devout Catholic. Upon Zosia's encouragement, she joined the Girl Scouts. She had no contact with the Jewish community. 

Ada, Hania's biological mother's sister, and her husband Michał Kalecki wanted to adopt her, but Hana did not agree. She did not want to leave Zosia. When she was in her senior year of high school, Zosia fell ill and died at the age of 49. Hana had the following inscription engraved on her grave: “You died, but you live on in me! To my beloved mother – Nulka.”

While studying at the Łódź University of Technology, Hana met Marek Świrski. They got married and had a daughter. Marek's parents, who had survived the Vilnius ghetto with him, persuaded the young couple to emigrate to Israel together. Hania and Marek learned the language and became teachers. In 2008, Hana applied for Zofia Libich to be awarded the title of Righteous Among the Nations.

 

Eliezer (Lolek) and Rachela Grynfeld

Before the war

TENEMENT HOUSE ON KOŚCIUSZKI STREET

Rachela Grynglas (b. 1925) came from a fairly affluent family, who owned an apartment and a shop in the Old Market Square and co-owned a tenement house on Kościuszki Street. Her grandfather was the owner of a bakery. 

Her father Adam planned to emigrate to Palestine, but Hela, Rachel’s mom, wanted their children to finish schools before their departure. As she recalled, she had a happy childhood not due to her family’s wealth, but thanks to the care and love their parents showed her and her siblings.

Eliezer (b. 1923) grew up close to Rachela, on Nowomiejska Street. He considered himself a Polish patriot. In recognition of his educational achievements he was selected to carry a school’s flag during city’s celebrations. Unfortunately just before they started he was pelted with stones.

Lolek (as he was affectionately called) was brought up by his mother Chaja Hela and his grandparents. His parents got divorced when he was a few months old, and his father Awram started another family.

 

The war

GHETTO ADMINISTRATION

The Grynglas family's apartment in the Old Market Square was located within the ghetto. It was one of the few buildings to have gas, so their family shop was converted into a place for cooking and heating food. 

Although the whole family worked, for safety reasons during the Great Szpera, Adam locked his wife and two children on the landing inside the building. He did not protect his family from their later deportation to Auschwitz, though. 

In the ghetto, Lolek worked as a hospital messenger, among other things. As a hospital employee, he was one of the closest witnesses to the tragedy of the Great Szpera. 

His later work for Jakubowski saved him from deportation to Auschwitz – along with his mother, he was selected for a group of prisoners who remained in the ghetto. In October 1944, he was transported to the Sachsenhausen-Oranienburg camp. In March 1945, he escaped with two other prisoners and was hiding in Germany.

 

After the war

JEWISH COOPERATIVES

After returning to Łódź, Rachela asked the pre-war co-owner of the tenement house on Kościuszki Street for help. She was well received – she was given a large apartment in the building, from which she was evicted a few months later by communist activists. She moved to an annexe at the same address. After the war, she worked in a children's home for Jewish children who had been hiding with Polish families during the war. 

After the war ended, Lolek also came back to Łódź. Upon his return, he found out that his mom had also survived the war. 

In March 1946, Eliezer and Rachela got married. They fell in love at first sight. Two children were born in Poland: Adam and Hela. From 1945, they planned to emigrate to Palestine, but their permits were suspended. In Łódź, Lolek obtained his master's license and opened a thriving leather workshop with a friend. They left in 1956. In Israel, they became engaged in commemorating the Jewish community of Łódź. Once it became possible to visit Poland again, they became frequent guests to Ciechocinek and, of course, Łódź.

 

 

Róża and Mojżesz Zilbar

Before the war

ZIONISM

Róża was born in 1918 into a Hasidic family. Her parents were Szmul Dawid Grossman and Hanna Grossman. She was their first child born in Łódź, where the family had moved in search of better opportunities. Róża's oldest sister, Ruta, left for the United States right after World War I. Her older brother was Mendel Grossman, who as early as the 1930s tried his hand at photography, working with the Jewish theatre in Łódź.

Mojżesz ( b. 1923) from an early age was involved in the Zionist movement Hanoar Hazioni. As one of the leaders of youth groups, he took part in the organization's training camp in Trakai, near Vilnius. He managed to become an electrician before the war. His parents, Abram and Estera Zylbersztajn, owned a shoe store on Limanowskiego Street. 

The war

FARM IN MARYSIN

After the establishment of the ghetto Róża became engaged in working in vegetable gardens in Marysin, run with the consent of Chaim Rumkowski. They were set up in empty spaces in this sparsely developed part of the ghetto in an attempt to deal with hunger in every possible way. The farms were used by Zionist groups preparing ghetto youth for life and work in kibbutzim in Palestine. 

Mojżesz also got involved in the work on the farm that Róża was part of. He coupled his training activities with work in a sewing workshop. In August 1944, Mojżesz, his father, and two sisters were deported to Auschwitz.

Mendel, Róża's brother, was employed in the Statistics Department, where he took photographs on behalf of the Jewish and German ghetto administration. Taking advantage of his work, he also took many unofficial photographs of the closed district, documenting its reality. 

Very few people from the immediate families of Różka and Mosze survived the war. Różka's brother, Mendel, did not survive the death march. 

 

 

After the war

BRICHA AND PALESTINE

After the liberation of the camp, Moshe and his father returned to Łódź after a week-long train journey. Moshe became active again in the Zionist movement, where he found friends from the wartime, including Różka Grossman, with whom he became a couple.

Różka and her brother's surviving friends managed to find the negatives he had hidden. Mosze worked for the Bricha organization, helping Holocaust survivors get to Palestine.

In the summer of 1946, Moshe and Różka left Poland, carrying a suitcase with all of Mendel's recovered negatives and prints. They arrived in Palestine in January 1948. They settled in Haifa, where they lived for the rest of their lives, close to their children and grandchildren. Moshe was drafted into the Israeli Navy. He was an electrical engineering specialist.

The Zilbers became active members of the community of Survivors from Łódź in Israel and around the world. They played a key role in honouring Mendel Grossman's work. Their children continue their parents' work today.

 

Leon Weintraub

Before the war

FAMILY FROM KAMIENNA STREET

Leon, also called Lolek, was the youngest of five siblings and the only son. He lost his father when he was barely over a year old. To support the family, his mother opened a small laundry at 2 Kamienna Street. Today where once was a window of their house is a bas-relief illustrating Agnieszka Osiecka's song “Lovers from Kamienna Street.” 

The premises had two rooms housing a laundry room and an apartment for six people. At night, the tables behind the partitions became beds for the sisters. At the exit to the courtyard, there was a built-in cauldron with a furnace for boiling linens, a large tub with a washing machine, and drying rails on the ceiling. Behind the cupboard were the beds of the mother and Lolek. 

School was an oasis for Leon. He was a diligent student. He completed six grades of elementary school with good grades and was accepted to middle school. Before he started his education there, the war broke out. He liked trips to the park in Helenów and vacations at his aunt's house in Warta, where they solemnly celebrated Shabbat. He loved the cinema. Memories of films helped him later in the worst moments.

 

The war

ESCAPE FROM AUSCHWITZ

In the ghetto, Leon continued his school education. Later, he worked as a tinsmith and electrician. 

His sister Lola watched over the discipline of food rationing in the family. She meticulously divided the food into small, equal portions. Thanks to this, the whole family managed to survive until 1944. 

During the roundups conducted at the time of the ghetto's liquidation, the whole family hid in a nook behind a wardrobe. To make the apartment look abandoned, they left the front door open and food scraps on the table. Eventually, the Germans discovered their hiding place. However, they did not notice that one of Leon's sisters, Róża, had remained behind the wardrobe. She had decided to hide in Łódź and wait for liberation. She was the only one of the siblings who did not survive the war.  

A lucky coincidence allowed Leon to escape from Auschwitz. While passing a group of naked prisoners in the camp, he took advantage of the absence of a guard and joined their group. He managed to mix in with the crowd. It turned out that these were people selected to work in the Dörnhau camp, which was being used for the Riese project. 

  

After the war

EMIGRATION 1968

Leon hitchhiked for five days and nights to meet his sisters at the Bergen-Belsen camp for DPs. Once there, a distant relative recognized him and exclaimed, “You're alive!” The joy was indescribable. 

Leon was accepted to his dream medical studies in Göttingen, within the framework of places allocated to Survivors. He married Katja Hof, a Slavicist. They came to Poland with a young child in the early 1950s. Leon began working at a maternity clinic in Warsaw. After completing his doctorate, he became a head physician at a hospital in Otwock. Katja worked as a translator, translating, among others, the works of Janusz Korczak. They had more sons. As a result of the anti-Semitic campaign of 1968, Leon lost his job. After a year of emigration in Sweden, Katja died. Leon worked as an obstetrician in Stockholm until his retirement. He remarried and they have a daughter. 

He has been dedicated to Holocaust remembrance for many years. He meets with young people in Sweden, Germany, and Poland. He often visits Łódź. He says he is an incurable optimist.

mkidn  Narodowe Centrum Kultury Narodowe Centrum Kultury

© 2020 Dialogue Center. Co-financed by the National Center for Culture as part of the Culture on the Web program.

Opening hours

BUILDING OPENING HOURS 

Monday - Friday from 11 AM to 6 PM
Saturday - Sunday from 12.00 PM to 6 PM

Admission to the building and all exhibitions
is free.

During the opening hours you can visit current exhibitions.
The last entrance to the exhibitions takes place half an hour before the closing of the building.


 

OFFICE OPENING HOURS

Monday - Friday from 9 AM to 5 PM
Saturday - Sunday CLOSED

Contact us!

Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi
ul. Wojska Polskiego 83, 91-755 Łódź
biuro@centrumdialogu.com

tel. +48 42 636 38 21
      +48 506 155 911

VAT ID PL7262636381

RIK 1/2010

REGON 101022466

BANK ACCOUNT
Bank Pekao S.A. 91 1240 3028 1111 0010 3752 7380