Page 286 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 286
PEWIEN PIĄTEK W ŻYCIU SARY ZONABEND 285
torskie dzieło. Jej oczy były pełne łez, że ledwo widziała kwiaty, których wygląd
chciała poprawić. Tak czy inaczej, nadszedł czas na przygotowanie kolacji.
Wstała, zdjęła płaszcz i wzięła mleko. Idąc do kuchni, spojrzała na telefon.
Uświadomiła sobie, że dziś nie zadzwonił ani razu; wczoraj też nie. Może był
zepsuty? Uśmiechnęła się gorzko i podniosła słuchawkę, żeby sprawdzić, czy jest
sygnał. Brzęczący dźwięk w słuchawce zabrzmiał jak drwina. Telefon działał, to
dobrze. Było jednak coś, co nie funkcjonowało. Może powinna pozbyć się tego
irytującego brzęczenia i sama do kogoś zadzwonić? Do kogo mogłaby zadzwonić?
Może do jednej ze swoich byłych sióstr obozowych, które po wyzwoleniu stały się
zastępczymi przyjaciółkami, źródłami bezsensownej paplaniny i fałszu. O czym
miałaby rozmawiać z kobietą po drugiej stronie? Nie mogłyby przecież poruszać
tematu obozów w ten piątkowy wieczór. Jaką rozrywkę znalazłaby w beztroskiej
rozmowie o nieistotnych szczegółach swojego codziennego życia? Nawet gdyby
Sara poruszyła temat bliski jej sercu – jak szczera mogłaby być w to piątkowe
popołudnie, kiedy osoba po drugiej stronie linii była tak samo zdezorientowana
jak ona i tak samo zajęta własną samotnością oraz przygotowywaniem kolacji?
Sara weszła do kuchni i zaczęła obierać ziemniaki. Umyła sałatę. Nagle wytarła
ręce i sięgnęła do szuflady w stole po ołówek. Chwilę później siedziała przy stole
kuchennym, pochylona nad starym notatnikiem, w którym brakowało połowy
stron, tych zapełnionych notatkami z jej dawnego pamiętnika. Tuż obok leżały
obierki z ziemniaków, a przy misce ze świeżo umytą sałatą stała biała butelka
mleka, którą zapomniała wstawić do lodówki.
„Drogi pamiętniku” – napisała, śmiejąc się cicho do siebie jak mała dziew-
czynka oczarowana aktem zwierzania się z sekretu swojemu pamiętnikowi. „Je-
steś jedyną podróżą, do której jestem zdolna, jedynym telefonem, który jestem
w stanie wykonać, jedynym listem, który piszę i odbieram. Dzisiaj jest piątek
i dzięki Bogu, nic się nie wydarzyło”.

