Page 22 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Chava Rosenfarb - Ocalali. Opowiadania
P. 22

ZIELONY                             21



                – Co tak stoisz jak kloc i wybałuszasz oczy? Idź poncznij swoją kartę! – Ton
             głosu brygadzisty jest ojcowski i pojednawczy.
                Baruch idzie poncznąć kartę. Tym razem robi to prawidłowo. Oto stoi już
             z powrotem przy prasowalnicy. Znowu gorąc uderza mu w twarz i pot spływa
             strumieniami po plecach. Wentylatory szumią. Maszyny stukoczą miarowo.
             Gdzieś tam pod stojakami obwieszonymi płaszczami Francuzeczka przyszywa
             guziki. Baruch żuje gumę do żucia. Słodki smak rozchodzący się w jego ustach
             uspakaja go i poprawia mu nastrój.
   17   18   19   20   21   22   23   24   25   26   27