Marek Edelman

W 2010 roku decyzją Rady Miejskiej Łodzi patronem nowego Centrum Dialogu w Łodzi został Marek Edelman, Kawaler Orderu Orła Białego, komandor francuskiej Legii Honorowej, Honorowy Obywatel Miasta Łodzi.

Urodził się w 1919 roku w Homlu. W czasie wojny był jednym z organizatorów Żydowskiej Organizacji Bojowej w warszawskim getcie. Po śmierci Anielewicza został dowódcą powstania w getcie. Półtora roku później walczył na barykadach powstania warszawskiego. Zawsze podkreślał, że powstanie Żydów było fragmentem walki obywateli Polski z hitlerowskim najeźdźcą.

Po wojnie zamieszkał w Łodzi. Ukończył medycynę. Został lekarzem. Nigdy nie zaakceptował komunizmu, a władze PRL nigdy go nie rozpieszczały. Wielokrotnie usuwano go z pracy, w grudniu 1968 r. odmówiono mu zatwierdzenia habilitacji. Mimo to nigdy nie wyjechał z Polski. Powtarzał, że nikt nie będzie decydował za niego, gdzie i w jaki sposób ma żyć. Nie zrezygnował też z aktywności politycznej. Pomagał prześladowanym, podpisywał protesty przeciwko bezprawiu. Był współpracownikiem Komitetu Obrony Robotników, jednym z liderów „Solidarności". Internowany 13 grudnia 1981 roku, został wypuszczony po paru dniach więzienia po interwencji intelektualistów z Zachodu. W 1983 r. zbojkotował uroczystą akademię z okazji rocznicy powstania w getcie na znak protestu przeciwko delegalizacji „Solidarności". Do 1989 roku uczestniczył w podziemnym ruchu solidarnościowym, brał też udział w obradach Okrągłego Stołu.

Kiedy w Polsce działalność na rzecz demokracji przestała być konieczna, aktywnie zaczął zabierać głos na inne tematy istotne dla dzisiejszego świata. Wielokrotnie podkreślał, że obowiązkiem każdego człowieka jest udzielanie pomocy słabszym i zagrożonym. Wciągnęły go sprawy Bośni, potem Kosowa. Pomagał zarówno czynem – choćby jadąc z konwojem do Sarajewa - jak słowem. Jego apel skierowany do przywódców NATO w kwietniu 1999 roku opublikowały najpoważniejsze dzienniki.

Marek Edelman zawsze podkreślał, że wszyscy jesteśmy współodpowiedzialni za losy świata, dlatego nieustannie trzeba angażować się w sprawy trudne i niebezpieczne. Trzeba stawać po stronie tych, którzy są słabi i opuszczeni. Trzeba przeciwstawiać się złu w każdej postaci.

Prof. Jan Karski, kurier polskiego państwa podziemnego, też honorowy obywatel Łodzi, powiedział o nim kiedyś: „Marek Edelman jest najszlachetniejszym z najszlachetniejszych. Jest szlachetny i mądry. A to rzadka kombinacja".

Niemal do końca życia Edelman pracował w Łodzi jako lekarz kardiolog, był ordynatorem Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej w szpitalu im. Pirogowa. Wydał książki „Getto walczy" i dzieło naukowe „Zawał serca". Niedługo przed śmiercią wyszła piękna książka „I była miłość w getcie....", której współautorką była Paula Sawicka.

Historię Marka Edelmana opisała w wywiadzie-rzece „Zdążyć przed Panem Bogiem" Hanna Krall. W 1999 r. Rudi Assuntino i Wlodek Goldkorn wydali biografię pt. „Strażnik. Marek Edelman opowiada". W 2008 r. Witold Bereś i Krzysztof Burnetko opublikowali książkę: „Marek Edelman. Życie. Po prostu".

„Pytacie, co jest najważniejsze w życiu? Najważniejsze jest samo życie. A gdy już jest życie, najważniejsza jest wolność" – mówił w jednym z wywiadów. Uważał, że współczesnej młodzieży trzeba mówić o tym, że liczy się przede wszystkim życie, że miłość ocala i pomaga przetrwać najgorsze chwile.

Marek Edelman był doktorem honoris causa wielu uczelni, m.in. uniwersytetu w Yale, Universite Libre w Brukseli oraz Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

„Nie wiem co to jest bohaterstwo. Każdy robi co może" – mówił Marek Edelman. Swoim życiem udowadniał, jak wiele może zrobić jeden człowiek. Zmarł 2 października 2009 roku. W Parku Ocalałych w Łodzi pod nr 219 rośnie dąb, symbolizujący jego życie, jest też tabliczka z jego nazwiskiem.

  alt

alt

alt

alt