• EN

Klub Kuriera w Krakowie in Oświęcimiu - Michał Nowak

2014-05-14-193W dniach 14-15 maja 2014 roku łódzcy licealiści wyjechali na dwudniową wycieczkę do Krakowa i Auschwitz-Birkenau. Uczniowie z łódzkich liceów uczestniczą w projekcie „Klub Kuriera”, który powstał w kwietniu 2013 roku z inicjatywy Centrum Dialogu im.Marka Edelmana w Łodzi. Głównym celem „Klubu Kuriera” jest poznanie historii postaci - Jana Karskiego oraz pogłębianie wiedzy na temat Holocaustu i II wojny światowej. Jako członek „Klubu Kuriera” chciałbym opisać Wam moje odczucia i refleksje z tej dwudniowej wycieczki.

14 maja. Budzik wybił godzinę 5.30 nad ranem. Po 8 godzinnym śnie w ciepłym, przytulnym łóżku musiałem wstać. Uderzył mnie nieprzyjemny chłód. Spojrzałem za okno na termometr. ”Maj, a na zewnątrz tylko 9° Celsjusza... No tak, w końcu mamy trzech ogrodników, oby nie padało na wycieczce”- pomyślałem. Po śniadaniu i porannym myciu, ubrałem się, spakowałem i wyszedłem z domu kierując się na tramwaj. Na przystanku stało kilka osób, które zapewne jechały do pracy lub na plac Niepodległości na poranne zakupy. Tramwaj linii numer 6 miałem o 6:12. Było bardzo zimno. Słońce leniwie wyglądało zza chmur i chyba nie miało ochoty pokazać całej swojej złotej tarczy. Podjechał tramwaj i wsiadłem. Zająłem sobie miejsce pośrodku wagonu i zacząłem słuchać muzyki. Po głowie chodziły mi różne myśli, a przede wszystkim ta, że pierwszy raz będę w Auschwitz-Birkenau i ta myśl nie dawała mi spokoju. Czułem, że ta wizyta będzie wizytą traumatyczną dla mojego umysłu, chociaż chciałem tam pojechać i zobaczyć to, co człowiek zrobił człowiekowi. O godzinie 6.50 dojechałem do Manufaktury i skierowałem się na Stary Rynek na miejsce zbiórki. Po kilku wskazówkach od Szymona (koordynatora projektu), wsiedliśmy do autokaru i wyruszyliśmy do Krakowa. Jechały ze mną moje koleżanki z klasy, więc podczas jazdy nie nudziliśmy się. Po godzinie 12 dojechaliśmy do Krakowa. Wysiedliśmy z autokaru i skierowaliśmy się pod opieką krakowskiego przewodnika na Nowy Cmentarz Żydowski w Krakowie przy ulicy Miodowej 55. Przy wejściu do kirkutu stały pojemniki z jarmułkami. Mężczyźni musieli je założyć na znak szacunku do Boga. Przewodnik opowiedział Nam historię cmentarza oraz przybliżył historię kilku rabinów pochowanych na kirkucie. Nekropolia została założona w 1800 roku przez gminę żydowską. Cmentarz liczy 4,5 ha powierzchni. Posiada ceglaną halę przedpogrzebową, lapidarium, pomnik oraz 10000 nagrobków (najstarszy z 1809 roku). Przewodnik pokazał grób rabina Krakowa, Abrahama Ozjasza Thona, który był również posłem w II RP oraz założycielem Żydowskiej Rady Narodowej. Następnie przeszliśmy na Stary Cmentarz Żydowski w Krakowie przy ulicy Szerokiej 40. Kirkut został założony w 1535 roku. Rozglądałem się po cmentarzu szukając czegoś tajemniczego. Szukałem czegoś co mnie zaskoczy. Nagle, zza drzew przyleciała wrona i usiadła na jednej z macew. Zaczęła przyglądać się na mnie i łypała na mnie oczyma. Zaczęło kropić i zaczął wiać silnej wiatr, przeszły przeze mnie dreszcze. Wrona cały czas patrzyła się na mnie i stwierdziłem, że zrobię jej zdjęcie, ponieważ będzie to dobre zdjęcie na Facebook’a. Jednak kiedy tylko nacisnąłem spust migawki, wrona poderwała się do góry i odleciała... Przewodnik powiedział, że idziemy teraz do Synagogi Remuh z XVI wieku, która mieści się przy ulicy Szerokiej 40. Weszliśmy do bożnicy i moim oczom ukazało się piękne sklepienie z gwiazdami oraz przeróżnymi szlaczkami. Bogato zdobione żyrandole, kraty, okna, aron ha-kodesz oraz bima - to właśnie one oddawały niesamowity wystrój synagogi. Po zrobieniu kilku zdjęć wyszliśmy na zewnątrz i skierowaliśmy się do najstarszej zachowanej synagogi w Polsce i w Krakowie, czyli do Starej Synagogi z XV wieku.Obecnie w bożnicy znajduje się Muzeum Historii i Kultury Żydów w Krakowie. W środku zebrano liczne obiekty sakralne dla religii judaistycznej np. Aron ha-kodesz, Bimę, Parochet, Koronę Tory czy też Menory. Po kilkunastu minutach wyszliśmy ze Starej Synagogi i udaliśmy się na Plac Nowy potoczne zwanym Żydowskim. Idąc wąskimi uliczkami krakowskiego Kazimierza stwierdziłem, że ta dzielnica jest bardzo klimatyczna i jest podobna do czeskiej Pragi. Ten klimat, ta atmosfera... Tak to jest to, co lubię... Z licznych balkonów na obskurnych jak i również pięknych zwisały piękne, kolorowe kwiaty. Dochodząc do Placu Nowego przewodnik poinformował Nas, że znajdujemy się na ulicy Kupa przy której stoi jedna z siedmiu ocalałych krakowskich synagog. Przeszliśmy przez Wisłę mostem zakochanych i skierowaliśmy się na plac Bohaterów Getta, na którym ustawione są krzesła, które symbolizują deportację Żydów do obozów pracy oraz obozów koncentracyjnych. Na placu panowała cisza, a obok hałas miejskiego życia. Tramwaje, autobusy i ludzie. Życie toczy się dalej. Krakowianie przechodzą obok krzeseł bez zainteresowania. Czytałem wypowiedzi mieszkańców Krakowa, że nie wiedzą dlaczego stoją tam krzesła-na placu Bohaterów Getta. Następnie poszliśmy do Muzeum Fabryki Schindlera, która mieści się przy ulicy Lipowej 4 na krakowskim Zabłociu. W dawnej Niemieckiej Fabryce Wyrobów Emaliowanych – Deutsche Emailwarenfabrik założonej przez niemieckiego przedsiębiorcę Oskara Schindlera, który uratował ponad 1000 Żydów poprzez zatrudnienie ich w swojej fabryce. Nie sposób opisać co poczułem w Muzeum Miasta Krakowa. Czułem strach, nienawiść, gorycz, ale także poczułem się mieszkańcem tego przepięknego miasta. Poczułem, że wojenna historia Łodzi i Krakowa jest ze sobą powiązana. Ci ludzie, mieszkańcy grodu Kraka, zostali w taki sam sposób potraktowani, jak My, łodzianie. Hitlerowcy zniszczyli wiele cennych budynków, pomników, dóbr kultury zarówno w Łodzi jak i w Krakowie, czy też w innych polskich miastach. Ból, igranie ze śmiercią, czy też strach przed łapankach dokuczał całej Polsce przez długich sześć lat. Po skończeniu zwiedzania, udaliśmy się do sali konferencyjnej w Muzeum Historii Miasta Krakowa, aby promować książkę pt. ” Tajne Państwo” oraz opowiedzieć mieszkańcom Krakowa o Janie Karskim. Wykład prowadziły Ola Malicka, Karolina Tabaczkiewicz i Daria Wasilewska. Przed wykładem „Biografię Bohatera” na żywo wykonali Oskar Śliwiński i Darek Grzybowski. Niektórzy członkowie Klubu Kuriera udzielili wywiadu TVP Kraków. Po wykładzie dostaliśmy mnóstwo pochwał od dziennikarzy przedstawicieli wydawnictwa „Znak”, kuratora Muzeum Historycznego Miasta Krakowa i pracowników Fabryki Schindlera. Byliśmy dumni. Mój jednodniowy pobyt w Krakowie będę wspominał z wypiekami na twarzy, ponieważ wycieczka obfitowała w wiele ciekawych miejsc, wydarzeń oraz przed wszystkim ukazała życie mieszkańców Krakowa podczas II wojny światowej. Wyruszyliśmy około godziny 21 do naszego pensjonatu w Oświęcimiu, aby spędzić tam noc, a następnego dnia spotkać się w Międzynarodowym Domu Młodzieży w Oświęcimiu oraz przede wszystkich zobaczyć na własne oczy ogrom tragedii Holocaustu w Auschwitz-Birkenau i tego obawiałem się najbardziej.