Centrum Dialougu im. Marka Edelmana

Obóz cygański w Litzmannstadt Ghetto

alt

Prześladowania Cyganów rozpoczęły się tuż pod dojściu Hitlera do władzy. Cyganie byli postrzegani przez Niemców podobnie jak Żydzi jako element "obcy rasowo", stanowiący zagrożenie dla czystości rasy germańskiej. Pierwsze rozporządzenia niemieckie o dyskryminującym charakterze, skierowane przeciwko Cyganom, pojawiły się w marcu 1938 roku i miały na celu ograniczenie ich swobody oraz wyobcowanie ze społeczeństwa. We wrześniu 1941 roku w Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy podjęto decyzję o deportowaniu do Litzmannstadt Ghetto 20 tys. Żydów z Europy Zachodniej oraz 5 tys. Romów i Sinti z pogranicza austriacko-węgierskiego (Burgenlandu). Przesiedlenie tej ludności zbiegło się z uruchomieniem przez Niemców obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem (Kulmhof am Ner).

alt  Władze okupacyjne wiedziały o planowanym osadzeniu Cyganów w Litzmannstadt Ghetto. W tym celu 10 października 1941 roku w siedzibie gestapo miała miejsce specjalna narada poświęcona rozlokowaniu w mieście kilku tysięcy Cyganów. Ustalono, że zostaną odizolowani w getcie, zaś nadzór nad nimi będzie sprawować zarząd Lizmannstadt Ghetto. Niemcy obawiali się, że pojawienie się ludności cygańskiej może spowodować niepokój wśród Żydów, a to mogłoby odbić się negatywnie na produkcji, przeznaczonej dla Trzeciej Rzeszy. Bez względu na decyzje Niemców, w getcie krążyły różne pogłoski, bo Żydzi nie do końca wiedzieli, kto i dlaczego zamieszka w tym wydzielonym z getta obozie i jaki będzie los jego mieszkańców.

altNa podstawie przemówienia przełożonego Starszeństwa Żydów 1 listopada 1941 r. przypuszcza się, że Mordechaj Chaim Rumkowski mógł mieć wpływ na odizolowanie Cyganów od reszty getta. Nie chciał mieć ich pod swoją opieką, nie chciał ani ich żywić, ani za nich odpowiadać. Jednym z ważniejszych elementów niemieckiej polityki zagłady Romów była grabież mienia. Deportowani do Litzmannstadt Ghetto Cyganie przywieźli ze sobą duże ilości biżuterii, a także instrumenty muzyczne najwyższej klasy, bez wątpienia stanowili oni cygańską arystokrację. Grabieże miały miejsce tuż po przybyciu transportów Cyganów na stację Radegast, a potem niemal każdego dnia.alt

  Od 5 do 9 listopada 1941r osadzono pierwszych Cyganów w getcie. Wśród przybyłych byli zarówno Romowie, jak i Sinti, z czego ponad połowę stanowiły dzieci. Stłoczono ich na terenie zamykającym się w kwartale dzisiejszych ulic: Wojska Polskiego, Głowackiego, Starosikawskiej oraz Obrońców Westerplatte. Cały teren otoczono podwójnymi zasiekami z drutu kolczastego, natomiast ulice sąsiadujące z gettem zostały oddzielone szerokim rowem, wypełnionym do połowy wodą. Do obozu prowadziło wejście z ulicy Wojska Polskiego 88. Powierzchnia do zasiedlenia wynosiła zaledwie 0,019 km2 i obejmowała kilkanaście budynków o różnej kubaturze, których wyposażenie nie zostało nigdy skompletowane. Wszystkie okna domów od strony zewnętrznej zostały zabite deskami. Jedynie Niemcy, lekarze z getta i Żydzi dostarczający jedzenie Cyganom byli upoważnieni (po okazaniu właściwego dokumentu) do przekroczenia tego terenu. Jak podaje Antoni Galiński z Instytutu Pamięci Narodowej „w chwili przybycia Cyganów do obozu nie było w nim faktycznie żadnych obiektów nieodzownych do jego funkcjonowania. Brakowało kuchni, łaźni, izby chorych, a nawet latryn”. W początkowym okresie istnienia obóz nie posiadał własnej kuchni. Głodowe racje żywnościowe dostarczało getto.

altArnold Mostowicz, pracując w getcie jako lekarz, przekroczył granice obozu i na własne oczy widział warunki, w jakich żyli Cyganie. W wydanej po wojnie książce „Żółta gwiazda i czerwony krzyż” napisał: „Nawet dla mnie, nawykłego do katastrofalnie zagęszczonych mieszkań gettowych i obozów dla przybyszy z Niemiec czy Austrii, obraz, jaki przedstawiały obydwa pomieszczenia, był przerażający. [...] Nie było tam, jak i w widzianych przeze mnie kątem oka pokojach ani prycz, ani tym bardziej łóżek. Rozrzucona na podłodze słoma, pokryta szmatami, służyła za legowisko dla – ilu? Trzydziestu? Czterdziestu? Stu mieszkańców tego mrowiska? To było wstrząsające”.

  

Likwidacja obozu cygańskiego

  Bardzo szybko zaczęło dochodzić do zachorowań i do śmierci wśród Cyganów. Katastrofalne warunki sanitarne spowodowały wybuch epidemii tyfusu plamistego, który zaczął dziesiątkować mieszkańców obozu. Wezwani lekarze żydowscy z Litzmannstadt Ghetto nie byli w stanie jej zapobiec.

alt
    Od 12 listopada 1941 r. nadzór nad obozem cygańskim sprawował Mordechaj Chaim Rumkowski oraz policja kryminalna. Natomiast komisarzem obozu został Kriminaloberassistent Eugen Jansen, pełniący tę funkcję do 23 grudnia 1941 roku. „Tego dnia zmarł na tyfus, którym zaraził się podczas inspekcji obozu”, podobnie jak kilku żydowskich lekarzy opiekujących się Cyganami. W ciągu siedmiu tygodni 1941 roku wskutek szerzącej się epidemii zmarło 719 osób, a w pierwszych dniach stycznia kolejne 250 osób. Przy przełożonym Starszeństwa Żydów powołało do życia specjalne biuro ds. Cyganów, które reprezentował inżynier Moryc Minc. Zajmowało się ono aprowizacją obozu, opieką zdrowotną, wywożeniem fekaliów oraz pochówkiem zmarłych.

alt
   Na terenie obozu Cyganie mieli swojego przełożonego w osobie Karola Bergera. Wewnątrz obozu porządku strzegli cygańscy funkcjonariusze służby policyjnej, utworzonej na wzór żydowskiej służby porządkowej. Z zewnątrz od strony aryjskiej obóz był strzeżony przez funkcjonariuszy Schupo, zaś od strony getta przez policję żydowską. Kiedy epidemia zaczęła wykraczać poza obszar obozu, Niemcy zdecydowali o jego likwidacji.

   Ludność cygańska, która straciła życie w getcie, pochowana została na cmentarzu żydowskim. Groby Cyganów znajdują się na tzw. polu gettowym w kwaterach PIV i PV. 12 stycznia 1942r wywieziono do Chełmna nad Nerem pozostałych Cyganów, gdzie zostali zamordowani spalinami w specjalnie przygotowanych ciężarówkach.

alt
   Przypuszcza się, że spośród 5000 Cyganów przywiezionych jesienią 1941 r. do Litzmannstadt Ghetto najprawdopodobniej nie ocalał nikt. Kilka lat temu podczas badań archeologicznych, przeprowadzonych na terenie obozu w Chełmnie nad Nerem, znaleziony został duży czerwony koral. Prawdopodobnie należał do jednej z Cyganek, przywiezionych do Litzmannstadt z pięknego Burgenlandu.


Literatura :

  1. Baranowski Julian, Zigeunerlager in Litzmannstadt - Obóz cygański w Łodzi / The Gypsy Camp in Łódź, 1941-1942, Łódź 2003
  2. Galiński Antoni, Obóz dla Cyganów, [w:] Obozy hitlerowskie w Łodzi, red. Albin Głowacki, Sławomir Abramowicz, Łódź 1998, s. 235-251
  3. Mostowicz Arnold, Żółta gwiazda i czerwony krzyż, Warszawa 1988

© 2020 Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi.