Bałucki Słownik

P - BAŁUCKI SŁOWNIK

PARK OCALAŁYCH łódzki park powstały w 2004 roku, usytuowany w dolinie rzeki Łódki, pomiędzy ulicami Wojska Polskiego, Oblęgorską i ogródkami działkowymi przy ul. Źródłowej. Park powstał jako forma upamiętnienia osób, które przeszły przez Litzmannstadt Getto istniejące w Łodzi czasie II wojny światowej. Pomysłodawczynią utworzenia parku była Halina Elczewska, która przeżyła getto łódzkie (z Łodzi przetransportowano ją do Auschwitz, a dalej do Ravensbruck), ona też jako pierwsza zasadziła w parku swoje „drzewko pamięci.” Co roku Ocalali z Litzmannstadt Getto lub ich rodziny sadzą kolejne „drzewka pamięci”. Do ważnych miejsc w parku należą Kopiec Pamięci, na szczycie którego znajduje się pomnik-ławeczka Jana Karskiego, oraz znajdujący się po przeciwległej stronie parku Pomnik Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej zbudowany według projektu Czesława Bieleckiego. Na terenie parku znajduje się też siedziba Centrum Dialogu im. Marka Edelmana.

* A park ten nowy, przy Wojska Polskiego też lubimy. Tam jest tak czysto, ładnie, jest zadbane wszystko, lubimy przechodzić tamtędy.

* Tam lubimy się przespacerować z dzieciakami, bardzo fajny park. Czysty przede wszystkim i można sobie spokojnie połazić, naprawdę przyjemne miejsce. Czasem dzieciaki się na górkę wdrapią, to mają frajdę, a my – ładny widoczek przez chwilę.

* A do tamtego nowego parku my nie chodzimy wcale. Po co nam to? Tam jest jakoś łyso, drzew za mało. Tu (w parku im. Szarych Szeregów) to jest faktycznie park, a tam jak na patelni, albo jak w tym programie, co cię kamery śledziły cały dzień, bo tam jest przecież monitoring. Może jak trochę zarośnie…

PARK IM. PROMIENISTYCH łódzki park położony między ulicami Głowackiego, Staszica, Plater, Górniczą, Marysińską oraz Boya-Żeleńskiego. Od początku lat 90. funkcjonuje pod nazwą park im. Szarych Szeregów, jednak przez mieszkańców Bałut nadal nazywany jest parkiem Promienistych (nazwany na pamiątkę działalności Młodzieżowego Oddziału Gwardii Ludowej „Promieniści”).

* Z tym parkiem jestem związany szczególnie, bo ja sam, tymi rękami, tutaj drzewa sadziłem. Zawsze się tu dużo czasu spędzało i kiedyś to był park piękny, zadbany. Teraz niby coś naprawili, jakieś nowe ławki porobili, ale to wszystko jest za mało, tu trzeba więcej dla ludzi zrobić. Jakaś siłownia by się przydała, jak w innych parkach są, bo przecież za piłką my, stare chłopy, już nie będziemy ganiać. I więcej oświetlenia, bo jak się wieczorem z psem wyjdzie, to ciemno.

* Ale ogólnie to park jest dobry, jest dużo drzew, naprawdę wytchnienie jest w tym parku, nawet teraz, w upale, jak sobie człowiek siądzie, od razu milej się robi. (...) Mamy do tego parku dwa kroki, więc tu jesteśmy prawie jak w domu. Nie potrzeba nigdzie indziej łazić, szukać, bo po co? Tylko ze zmianą nazwy, to nie wiadomo, po co, bo wszyscy, co tu mieszkają, wiedzą, że to park Promienistych. Tak się mówiło i tak zostało, nikt nie mówi chyba, że Szeregów Szarych, to był park Promienistych od zawsze, to wiadomo.

* Jeśli się gdzieś spotykamy ze znajomymi, to właśnie tu. Tu mamy swoją ławeczkę i wszyscy wiedzą, że jak mówimy, że w parku, to wiadomo, że właśnie na tej ławce. My się tu wychowywaliśmy, o tu, na placu zabaw, i to jest nadal nasze miejsce. Wiadomo, że jak na dłużej się spotykamy, tak żeby coś się działo, to idziemy do Manufaktury, ale tu też dużo czasu spędzamy. A wieczorem to już prawie codziennie, jak tylko jest ciepło, to zawsze. Bardzo lubię to miejsce i przez ten park nie chciałabym nigdzie indziej mieszkać, bo tu jest przyjemnie, a jak jestem na przykład na Widzewie, to już nie ma tam tak ładnie, zielono, jak mamy tutaj, na Bałutach.

* Park Promienistych to raczej nie dla nas, my tam zamętu nie chodzimy robić. To jest park bardziej dla młodych, tam jest plac zabaw, matki z dziećmi, to co my tam będziemy im się pchać, z naszymi żartami, a z flaszką przy dziecku to i nie przystoi. To znaczy park miły, fajny jest, ale to już park bardziej na poważnie jest.

PARK IM. SZARYCH SZEREGÓW patrz ->PARK IM. PROMIENISTYCH

PILARSKI JÓZEF (1893–1972) mieszkający na Bałutach, w kamienicy przy ul. Zachodniej 2, polski aktor teatralny i filmowy, reżyser teatralny, założyciel i dyrektor Teatru Popularnego w Łodzi w latach 1923–1932. Na budynku kamienicy, w której mieszkał, znajduje się tablica pamiątkowa.

PLAC BAZAROWY obecnie pl. Piastowski, niewielki skwer znajdujący się pomiędzy ulicami Lutomierską, Bazarową oraz Rybną. Dawniej targowisko, którego historia sięga XIX wieku. W 1902 roku zięć łódzkiego przemysłowca Juliusza Heinzla – Giuseppe Tanfani – ufundował hale bazarowe skupiające 150 sklepików – stąd nazwa pl. Bazarowy i nazwa ul. Bazarowa, a także potoczna nazwa pl. Tanfaniego. W czasie II wojny światowej plac znajdował się w granicach Litzmannstadt Getto i był miejscem publicznych egzekucji. Po wojnie nazywany był pl. Pionierów, a funkcjonujące na nim targowisko istniało do 1956 roku. Później zostało przekształcone w skwer.

* Ten plac przy Bazarowej, tam gdzie jest latarnia, to zawsze plac Bazarowy był, ja nie pamiętam, żeby Piastowski. Bo tam przecież kiedyś handel był, więc wiadomo, że Bazarowy. Kiedyś miło było sobie tam iść, na ławeczce usiąść, bo i cukiernia była tam, na Lutomierskiej, bardzo dobra cukiernia, zaraz przy tym placu właśnie, to się często na plac chodziło, na ławeczce się siadało, na powiedzmy ploteczki z okolicy.

PLAC PIASTOWSKI patrz ->PLAC BAZAROWY

PODCHLIBUSlizus, który przesadnie zabiega o względy lub uznanie innych.

* Z niego to podchlibus był. Każdemu się chciał przypodobać. Taki, jak to się mówiło, za przeproszeniem, w dupę uprzejmy, żeby tylko przypodobać się. Nie był lubiany, bo kto by poważał takiego podchlibusa.

POLE obszar zieleni ograniczony od strony północnej ul. Lutomierską oraz budynkiem Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi (ul. Lutomierska 108/112) i ul. Drewnowską od strony południowej; teren rekreacyjny, zastępujący park; miejsce spędzania czasu wolnego lubiane przez okolicznych mieszkańców, wiązane ze wspomnieniami o piknikach oraz plażowaniu (szczególnie do początku lat 90. XX wieku).

* Oj, teraz to już nie to samo, ale kiedyś było jak marzenie. Na pole się chodziło, jak tylko się ciepło zaczynało robić, całe lato, aż do późnej jesieni.

* Jak wolny dzień był, to i się na dłużej chodziło. Brało się koce, co do picia, dzieciakom kanapki jakie, a jak one tam dobrze miały! Latać mogły po trawie, bo zieleni pełno było, aż pachniało wszystko wokół.

* Albo jak kto psa miał, to się tam spotykali ci psiarze ze swoimi, oni sobie tam stali razem, a psy tam ciekały do woli.

* A pole? To tam za komendą na Lutomierskiej, aż do Drewnowskiej się zieleń ciągnęła aż miło.

* Na polu to było plażowanie! Jak tylko słoneczko trochę przygrzało, zaraz się tam szło, żeby trochę koloru złapać. Niektórzy to nawet swoje miejsca mieli, że jak ktoś stale przychodził, to wiedział, gdzie kto leży. Bardzo tam było fajnie, bo zielono, a przecież na dobrą sprawę to gdzie indziej tu było iść? I teraz ludzi sporo z tego korzysta. Alejki porobili, ławeczki.

* Jak byłam nastolatką to, chodziłam na górki. Górki! To jest Lutomierska, jest komenda policji i jest pusty plac do dzisiaj. Tam teraz jest park i jest szkoła przy Manufakturze – ja tam chodziłam do szkoły. I tam wywozili śmieci wózkarze, albo ukradli konia i mu łeb czy kopyta odcięli. I my chodząc do szkoły, wszystko to oglądaliśmy. A później jak byłam starsza, to wszystko obrosło i były górki. A teraz tam drzewa są i pole jest.

PRAŻOKI gotowane, ubijane ziemniaki z dodatkiem mąki, zwykle w kształcie klusek, najczęściej polewane tłuszczem, najlepiej ze skwarkami.

* Bywały też prażoki gotowane ziemniaki z dodatkiem mąki, ubijane i polewane tłuszczem, najlepiej ze skwarkami.

PROMYK nazwa pływalni „Promienistych” MOSiR, położonej przy ul. Głowackiego 10/12; pływalnię wybudowano w południowej części parku im. Szarych Szeregów (dawn. ->Park im. Promienistych); tłumnie odwiedzana w okresie wakacyjnym; przez starszych mieszkańców Bałut wspominana jest ze szczególnym sentymentem, a nawet dumą.

* Jeśli już mamy tu zostać, idziemy na „Promyk, no to znaczy na basen tutaj. Fajnie jest, bo blisko i można cały dzień siedzieć, ja tam od zawsze chodziłem.

* I mamy nawet basen na miejscu, nie trzeba nigdzie jeździć. Jak byłam mała, zawsze na „Promykchodziliśmy, chyba wszyscy stąd chodzili.

* Tu wszystko jest, basen też, i to jaki oblegany, pani patrzy, kolejka jak za komuny po dobry kawałek mięsa. No, ale „Promykto zawsze dobry basen był! Tu się ludzie z całego miasta zjeżdżają teraz.

* To był park, jak należy, że nawet basen zrobili. Jaka to była radocha! Się chodziło na basen, całymi rodzinami, a jak!

PRYCIAĆ (też PRUCIAĆ) przeszukiwać, grzebać.

* Szukać, to znaczy przeszukiwać. Mówiło się na przykład, jak mały srajtek – dzieciak znaczy – gdzieś grzebał, po szafkach na przykład, to się mówiło: A czego ty tam tak pryciasz?

* Albo jak ktoś gdzie grzebał, nie u siebie, nos wtykał, gdzie nie trzeba, to się mówiło: Czego on tam prycia?

PRZEFORSZTOWANIE podzielenie za pomocą mebli lub ścianki o lekkiej konstrukcji jednej dużej izby w mieszkaniu na dwie mniejsze, np. wyodrębnienie kuchni w przestrzeni pokoju.

* Mieszkania na Bałutach były zwykle jednoizbowe. Z uwagi na powszechnie panującą biedę starano się na różne sposoby ułatwić życie rodziny. Przy pomocy sprzętów próbowano izbę podzielić na „pokóji „kuchnię. Meble ustawiano tak, aby w jednej stały linii, szafa była otwierana od strony „pokoju, a kredens od „kuchni. Między szafą a kredensem zawieszano zasłonę, tzw. sztarę, na grubym patyku lub drucie. Na taki sposób podzielenia jednego pomieszczenia na dwa mówiono „przeforsztowanie”.