Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi
  • EN

Bałucki Słownik

D - BAŁUCKI SŁOWNIK

DALIGO!, NO DALIGO! dosł.: dalej/no dalej!; zwrot używany w celu popędzenia, pospieszenia kogoś.

* Dalej, dalej! Jak się pospieszyć chciało, się mówiło: Daligo!, No daligo!

DĘCIAK kapelusz męski, melonik.

DINTOJRA krwawa zemsta, sąd w środowisku przestępczym; wywodzi się z bardzo poważanej przez Żydów instytucji sądów rabinackich wydających orzeczenia w sprawach cywilnych. Dintojra w organizacji przestępczej Maksa Borensztajna (->Ślepego Maksa) rozsądzała sprawy sporne między gangsterami i ferowała wyroki skazujące dla gangsterów, którzy złamali kodeks przestępczy.

DOLINA kieszeń.

DOLINA NILU dolina rzeki ->Łódki wzdłuż Parku Ocalałych i siedziby Akademii Sztuk Pięknych.

DOLINIARZ kieszonkowiec; jedna z najpopularniejszych niegdyś złodziejskich profesji, wymagająca wyjątkowej zręczności i nieustannego doskonalenia; ulubionym przez łódzkich doliniarzy terenem działania był ->Rynek Bałucki. Niektórzy łączą to słowo z ul. Dolną.

* (...) jak jeno idzie pod górę ku Aleksandrowi, lampy gasną zupełnie i ćma w poczekalni taka, że doliniarze graby puszczają w ruch i sięgają do dolin („Śmiech”, 09.11.1912, nr 3, s. 10).

* Na Bałuckim doliniarzy zawsze było pełno, no bo gdzie by oni mieli lepiej? Doliniarz, czyli kieszonkowiec. Porządny, znaczy się dobry doliniarz rzadko kiedy działał w pojedynkę, najczęściej w dublecie, bo jeden zasłaniał, a drugi kradł. A czasem jeszcze i trzeci był, co od razu, że tak powiem, towar upłynniał, znaczy, uciekał z nim.

* Doliniarz to swego czasu był profesja nie byle jaka, bo być dobrym doliniarzem to też była sztuka. Oni mieli swoje triki, co raz to i nowe, tak że to był zawód i kto nie chciał wypaść z fachu, musiał cały czas szkolić się w tej materii. Jak oni to robili, że na przykład z głębokiej kieszeni wyjął, a człowiek nic a nic nie zauważył, to już musiała być zręczność niebywała.

DOMY PUBLICZNE (BURDELE) NA BAŁUTACH mieściły się m.in. przy ul. Pieprzowej (dziś ul. H. Berlińskiego), Wolborskiej, Młynarskiej, Brzezińskiej 24. Podobno właścicielem domu publicznego przy ul. Łagiewnickiej 17 był znany bałucki rzezimieszek Mojsze Pojt.

* Pamiętam z dzieciństwa, jak po Wrześnieńskiej, po Piwnej, po Limanowskiego przechadzały się panie oferujące cielesne rozkosze, to oczywiście było coś zakazanego.

DOSTAĆ W TYTĘ dostać, oberwać po twarzy; sformułowanie używane zadziornie, zawadiacko, buńczucznie, niekiedy również prowokacyjnie lub agresywnie.

* Ale się też mówiło, jak się kto zdenerwował: Chcesz w tytę? A to znaczyło: Chcesz w dziób?

* Albo też, żeby się podroczyć, tak się mówiło.

DRYGLE Z OCTEM zimne nóżki, czyli podawane zawsze na zimno, długo gotowane z przyprawami i warzywami, a następnie wystudzone nogi wieprzowe zawierające dużą ilość żelatyny.

* Na dobrej imprezie to drygle z octem muszą być. A co to drygle? To są te, zimne nóżki. No bez drygli z octem nie ma imprezy, a już na imieninach to obowiązkowo. To mięsko w tej galarecie, i ta marcheweczka, jak pomyślę, aż ślinka cieknie. Pod wódeczkę nie ma nic lepszego, no chyba że śledzik.

DUDKI (też DUTKI) drobno posiekane podroby, gotowane w sposób podobny do gulaszu.

* Przypominam sobie, że do ziemniaków jadało się czasami dutki. Babcia czasem nas pytała: Zjecie dutki? To był jakby gulasz, dość gęste, na ugniecione ziemniaki. A z czego to było? Babcia szła na Rynek Bałucki i kupowała ośródki. (...) I te ośródki, drobniutko pokrojone, uduszone chyba, jedliśmy z ziemniakami, to było całkiem dobre nawet.

* A faktycznie, jadło się dutki, czy dudki, przez „d, nie jestem pewna, zależy, jak kto wymawiał. Bo dawniej przecież nie było, że człowiek szedł do sklepu i wybierał mięso takie, a takie, co chciał. Tylko co było, to się brało, na rynku oczywiście, i drobno się kroiło, dusiło i na ziemniakach jadło.

DULAWKA lufka do papierosów.

DULCZEĆ marudzić przesadnie.

DZIECI BAŁUTMURALE PAMIĘCI projekt artystyczny opowiadający historię dzieci polskich, żydowskich i romskich z Bałut. Na ścianach bałuckich kamienic od kilku lat powstają w formie streetartowych murali obrazy, które są wzorowane na autentycznych archiwalnych fotografiach z czasu okupacji.